Marecki Osrodek Kultury

programy


Marki, ul. Fabryczna 2, tel. (22) 781-14-06 fax. (22) 781-11-39

Kolonie dla dzieci w Łebie 2003

W ramach Porozumienia Domów i Ośrodków Kultury Powiatu Wołomińskiego, Marecki Ośrodek Kultury po raz kolejny zorganizował w lipcu 2003 roku kolonie letnie nad morzem. Wyruszyliśmy do Łeby wygodnym autokarem z klimatyzacją. Podróż upłynęła bezpiecznie i miło pod czujnym okiem wykwalifikowanych i doświadczonych opiekunów: kierowniczki kolonii Jolanty Salak oraz wychowawców: Beaty Miechowicz, Anny Banasik i Jarosława Dobrowolskiego. Zamieszkaliśmy w bardzo ładnym, dobrze przygotowanym pensjonacie "Wena" w centrum miasta. Dzieci miały do dyspozycji pokoje, głównie 2-3 osobowe z łazienkami oraz dużą świetlicę wyposażoną w sprzęt audio-wideo, stół do tenisa i grę "piłkarzyki".
Każdy dzień na kolonii przynosił coś nowego. Już pierwszego wieczoru wybraliśmy się na spacer, po skąpanej w promieniach zachodzącego słońca Łebie. W następnych dniach zwiedziliśmy wszystkie zakątki tego malowniczego miasteczka. Dzieci spacerowały i biegały po pięknej plaży, a pod opieką ratowników kilkakrotnie zażywały kąpieli morskich. Kolonijne wieczory wypełniały rozmaite imprezy, dyskoteki i konkursy. Odbyły się zabawy integracyjne, prezentacje grup, chrzest kolonijny, mini playback show, konkurs Miss Fryz, konkurs plastyczny i liczne zawody sportowe. W niedzielę poszliśmy do miejscowego kościoła na mszę świętą. W wolnych chwilach od zajęć kolonijnych dzieci często spacerowały po miasteczku, wstępując do okolicznych sklepików, by kupić pamiątki z wakacji.
W czasie naszego pobytu w Łebie odwiedziliśmy wiele ciekawych miejsc.
Organizowaliśmy wyprawy rowerowe po okolicy. Wypłynęliśmy statkiem w morze i oglądaliśmy zachód słońca, zwiedziliśmy zabytkową latarnię morską Stillo, skąd podziwialiśmy piękne widoki. Byliśmy również w stadninie koni w Nowęcinie, zobaczyliśmy tam pokaz woltyżerki, jeździliśmy konno i bryczką.
Dzieci uczestniczyły w trzech całodniowych wycieczkach. Wychodziliśmy zaraz po śniadaniu, zabierając ze sobą suchy prowiant, wracaliśmy na obiadokolację. Najdłuższą drogę pokonaliśmy, jadąc autokarem do Trójmiasta. Zwiedzaliśmy Gdynię, a w niej Oceanarium, następnie pojechaliśmy na piękny koncert organowy do Katedry w Oliwie oraz na Starówkę do Gdańska. Innym razem wybraliśmy się na ruchome wydmy. Wyjechaliśmy kolorową kolejką spod naszego ośrodka, następnie płynęliśmy statkiem, by w końcu spacerkiem dojść do wydm. Dzieci oszołomione wyglądem piaskowych wzgórz bawiły się świetnie. Trudno nam się było rozstać z wydmami, więc postanowiliśmy tam wrócić jeszcze podczas tego samego turnusu. W drodze powrotnej zwiedziliśmy także Muzeum Wyrzutni Rakiet i odwiedziliśmy smażalnię, w której skosztowaliśmy świetnie przyrządzonych ryb. Ostatnia wycieczka całodniowa to piesza wyprawa na wydmy (na życzenie kolonistów). Wyruszyliśmy z ośrodka po śniadaniu. Plażą doszliśmy do wydm, gdzie był czas na odpoczynek i zabawę. W drodze powrotnej podjechaliśmy wózkami akumulatorowymi do Rąbki, skąd plażą doszliśmy do Łeby. Na koniec skorzystaliśmy z zasłużonej kąpieli w morzu. Była to nasza najdłuższa piesza wyprawa, pokonaliśmy około 17 kilometrów, dzieci były z siebie bardzo zadowolone. Ostatnim obiektem, który zwiedzaliśmy w drodze powrotnej do domu, był zamek w Malborku.
Wyjazd kolonijny uważamy za niezwykle udany. Mieszkaliśmy w ładnym miejscu, pogoda nam sprzyjała, wiele zwiedziliśmy, a przede wszystkim dobrze się bawiliśmy. Najważniejsze jednak, że nasz pobyt na kolonii przebiegł bardzo bezpiecznie, obyło się bez interwencji służb medycznych, nikt nie chorował. Dzieci wróciły do domów zadowolone, pełne wrażeń. Większość już w autokarze deklarowała chęć kolejnego wyjazdu z nami na kolonie. Starsi prosili o zorganizowanie obozu młodzieżowego.
Dobre opinie i wrażenia uczestników bardzo cieszą nas - organizatorów: dyrekcję MOK Krystynę Klimecką i opiekunów, gdyż są świadectwem dobrze wykonanej pracy.

Jolanta Salak

Zdjęcie Zdjęcie ZdjęcieZdjęcie