Salon Internetowy Mareckiego Ośrodka Kultury

salon

Salon Internetowy Mareckiego Ośrodka Kultury

Wanda Spalińska


Wanda Spalińska - absolwentka Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego, po studiach praca w Ministerstwie Finansów,
potem jako redaktor w Ludowej Spółdzielni Wydawniczej, następnie jako dziennikarz m.in. w "Życiu Warszawy" i w "Życiu Gospodarczym".
Wiersze drukowała m. in. w "Tygodniku Kulturalnym" i w "Więzi". Wydała siedem tomików poetyckich: "Zabawki", "Wezwanie", "Co uczyniłeś z człowiekiem", "Konie we mgle", "Wolność na trapezie", "Mamidła", "Jestem". Tomiki zbiorowe: "Jesteśmy 2007. Piórem markowianek." oraz  "Jesteśmy 2009. Piórem markowianek.". "Gałązka oliwna. Z Księgi Pamiątkowej żoliborskiego sanktuarium". Przedmowa i wybór. Od 1999 roku mieszka pod Warszawą w Nadmie (graniczącej z Markami).

 


 

* * *
Każdy ma w życiu
swoją Górę Przemienienia
kiedy odkrywa sens
wyboistej drogi
Na początku wypełniania się
ogląda niedostrzegalne
rozważa niewypowiedziane
Na mapie twarzy
wysepki pogody
wzrastają nadzieją

* * *
Gdy ptak
wyśpiewuje swe życie
w pieśń się przeistacza
by być sobą
Jego pieśń
nie jest sfałszowana
pamięcią
o niedoskonałości skrzydeł
o skradającym się kocie

"Zabawki" - Wyd. BORGIS 1991

 

PAMIĘTASZ - PAMIĘTAJ

Wisło pamiętasz tę noc
powietrze zatrute oddechem
jak twoje wody
Słyszałaś krzyk bólu
krzyk zakneblowanych ust
który powracał echem
rozdzierając niebo nad Polską
W ramiona przyjęłaś ciało
chłodząc rany
obmyłaś je delikatnie
przed spoczynkiem
pluskiem niosąc pieśń żalu
W głębinie zachowałaś odbicie
twarzy morderców
gdy wypatrywali dna
Wisło pamiętaj tę noc
wołanie krwi Abla nad brzegiem
i oślepłe gwiazdy
gdy nagle dzwon Ojczyzny
psalmem uderzył
w okna
Wołanie szło przez ziemię

"Wezwanie" - Wyd. BORGIS 1992

 

UMIEĆ

Na początku wszystko takie proste
tyle dróg do wyboru
tyle uczuć czystych
słońce prześwietla
Potem życie się gmatwa
trzeba na nowo się uczyć
i tak już bez końca
Umieć tak kochać
by nic nie żądać w zamian
Umieć dawać innym
to co zamknięte w dłoniach
Umieć przemilczeć ból
by nie dzielić go na bliskich
Poznać łaskę cierpienia
i łaskę dobroci
Zawsze mieć pewność
otwartych bram ogrodu
Umieć
a świat staje się mniejszy
od grudki własnego serca
i może uda się zrozumieć
siebie

"Co uczyniłeś z człowiekiem" - Wyd. BORGIS 1992

 

LUSTRA

Lustra śmieją się ze mnie
i w dzień i w nocy
wystarczy że spojrzą
A przecież nigdy nie pytałam
"lustereczko kto najpiękniejszy na świecie"
nie byłam narcyzem
nie prosiłam o zatrzymanie
tych paru rozświetlonych chwil
Nie stawałam na krawędzi ramy
pukając trzykrotnie pięciokrotnie
lustro nigdy nie pozwoliło mi przejść
na drugą stronę
nie pozwoliło
aby nie zatarł się portret pamięciowy
Kolejne swoje portrety ścierałam wraz z kurzem
została tylko pamięć

"Konie we mgle" - LSW 2000

 

WOLNOŚĆ NA TRAPEZIE

Drżą liny
naciągnięte do granic wytrzymałości
ludzie z zadartymi głowami pchają się i krzyczą
każdy predestynowany do występu
każdy może ćwiczyć na trapezie
chodzić po linie
być woltyżerem
żonglować
O sztuce cyrkowej prawie nie słychać
jak każda sztuka jest lekceważona
przed upadkiem ma chronić siatka
A siatki nie ma
liny drżą
Ciszej! Ciszej.'
To wolność
nasza wolność skacze na trapezie
tańczy na linie poloneza
żongluje obietnicami posadami hasłami
staje dęba na koniu i drażni dzikie zwierzęta
Pod kopułą chmara wróbli
wygłodniałych nadzieją na pełne spichrze
a na barierce otaczającej arenę
drzemią koty leciutko poruszając wąsami
Ludzie pchają się krzyczą tupią
śmieją się i szydzą z dyrektora
biorąc go za klauna

"Wolność na trapezie" - LSW 2002



MAMIDŁA

Można się stawiać
w imię potęgi swej wolności
gdy brak zagrożenia
Ćwiczyć porządek słów
gotowych przed kamery i mikrofony
by trudniej było pojąć sens
Sypać sól do ran człowieka
i krzyczeć udając proroka
że zaraza ogarnęła miasto
Ale nie wszystko da się porwać
wichrowi złudzeń
nie wszystko da się oświetlić
błyskiem reflektorów
Rozczochrane sosny przeganiają chmury
nad kopcami mrówek
niebo sosen i ziemia mrówek

"Mamidła" - Wyd. MICHALINEUM, 2006

 

POWRACANIE

Pędząca czwórka koni
Chełmońskiego
majaczy gdzieś w dali
dźwięk Janczarów przyzywa
biegną drogi
w kierunku dzieciństwa
Kawałek ziemi
z topolami wrastającymi w niebo
i starym psem w bramie
z daleka bieleją brzozy
jakby się obłok na trawie położył
Drogi przez środek życia
przychodzą i odchodzą
niewidzialne
śniły mi się gołębie - powiada ojciec
widziałam we śnie konie - mówi matka
a to ja byłam

"Jestem" - 2010


"Postawa taka odpowiada tradycjom polskiego kapłana i polskiego duszpasterstwa na ojczystej ziemi, czy też pośród zesłańców syberyjskich w czasach narodowej niewoli. W więzieniach i obozach koncentracyjnych w okresie ostatniej okupacji. Kapłan, który dzieli losy swego narodu. Kapłan, który był bliski wszystkich jego doświadczeń. Stale bliski pozostaje. Iluż tutaj trzeba by przypomnieć, wymienić po imieniu? Aż do którego"... Az chyba do tego Księdza Jerzego z warszawskiej parafii Świętego Stanisława Kostki".

Fragment homilii Jana Pawła II – Tarnów, Nieszpory eucharystyczne, 10 VI 1987 roku.

BYĆ GAŁĄZKĄ OLIWNĄ

Palmy oliwne wiwatują
hosanna hosanna
parę listków schwyciło oślątko
tuż przed Złotą Bramą Jerozolimy
Nad Górą Oliwną
niebo pokłute krzykiem w noc
zielony ogród faluje niepokojem
modlitwa
pojmanie
wniebowstąpienie
cała historia powierzona pamięci drzew
Gałązki kwitną biało i pachnąco
i mają owoce jak purpurowoczarne śliwki
cieniutką strugą płynie oliwa
do dzbana
Być gałązką oliwną
na światło lampek panien roztropnych
być gałązką oliwną
na pokarm dla wszystkich
Być gałązką czułą na wiatr deszcz słońce
i pozdrawiać nadzieje
hosanna hosanna
twarz zanurzyć w ofiarne ciepło
zniczów
w nasze niedziele palmowe
Oliwki żyją tysiąc lat
a może i więcej

"Gałązka oliwna. Z Księgi Pamiątkowej żoliborskiego sanktuarium". (Przedmowa i wybór) – LSW 1991

 

Wanda Spalińska
"MAMIDŁA"
Mami miłość, sława, wyższość, ale także świętość na pokaz. Z pokusami człowiek się oswaja, akceptuje je. O tym są Mamidła.
W tytułowym wierszu Wanda Spalińska piętnuje obłudę: "Sypać sól do ran człowieka / i krzyczeć udając proroka / że zaraza ogarnęła miasto"'. W innym ostrzega: "Głupota łatwiej trafia do rozumu / milionów / szydzi i kłamie / i strzeże przy najmniejszej dziurze w płocie” / *** Prawdą można się chlubić... I. To znów prosi – "Od słuchania prawdopodobnych kłamstw / choć brzmią mile /jak granie zaczarowanej fujarki / nad stadem baranów" - Zachowaj nas.
Mamideł, omamów, złud nie brakuje, a Autorka "tka wiersze / ze smutku zamyślenia niezgody", bo "poeta najpiękniej mówi - nie / wszelkiej pospolitości" / *** Szczęście trwa chwilkę... I i czeka na swoją malutką nadzieję, która się czasem gdzieś wymyka. I choć Poetka wyraża swoją niezgodę na wszelkie zło, to jest w swych wierszach także zatroskana, subtelna i nastrojowa.
Poezja Wandy Spalińskiej jest refleksyjna, czasem gorzka, komentująca postawy i zachowania współczesnych Polaków, ich stosunek do wartości i odzyskanej wolności. Recenzenci zgodnie zauważają, że większość jej wierszy "wypączkowała" z chrześcijańskich drożdży, ale nie ma w nich egzaltacji i sztucznego patosu, jest za to zamyślenie nad istotą życia i przemijania. W Mamidłach podstawą refleksji poetyckiej oprócz zachowań ludzkich są narodziny córki, zmiana otoczenia, przyroda... Świat poetycki Wandy Spalińskiej ściśle łączy się z rzeczywistością, jednocześnie tej rzeczywistości ciągle się przeciwstawiając, czasem ze smutkiem, czasem z uśmiechem, z ironią.
Mamidła to już szósty tomik Wandy Spalińskiej. Zebrane w nim zostały wiersze z lat 1994-2004. W ciągu dziesięciu lat nie powstało ich wcale tak dużo.
Jest to bowiem poezja powściągliwa i zwięzła, oszczędna w zapisie. Daje jednak duże możliwości interpretacji, bo "Wiersz powstaje z niczego / na skrzyżowaniu świateł gwiazd / gdy Wielki i Mały Wóz pędzą / na złamanie dyszli".

MICHALINEUM