Salon Internetowy Mareckiego Ośrodka Kultury

salon

Salon Internetowy Mareckiego Ośrodka Kultury

Bogumił Rzucidło

BOGUMIŁ RZUCIDŁO - Podróżnik i fotograf. W 1989 roku zrealizował pierwszą swoją podróż do Meksyku, mając przy sobie tylko 25 USD. W 1993 roku został członkiem Towarzystwa Eksploracyjnego w Warszawie. Do chwili obecnej zwiedził pół świata, ma za sobą odbytą podróż dookoła świata, trzykrotnie lądem okrążył kulę ziemską.
Od 2003 roku prezentuje zdjęcia z podroży na wystawach fotograficznych. Jego pierwsza wystawa o Iranie była w Domu Kultury na warszawskim Rakowcu. Do chwili obecnej zaprezentował ponad sześćdziesiąt wystaw w województwie mazowieckim, m.in. z Nepalu i Indii w Łazienkach Królewskich. Współpracuje z wieloma domami kultury, bibliotekami i klubami seniora. Od pięciu lat wygłasza prelekcje podróżnicze połączone z pokazywaniem slajdów dla szkół, bibliotek publicznych. Podczas inauguracji wernisażu spotyka się z ciekawymi ludźmi. Na zaproszenia odpowiadają ambasadorowie, sekretarze ambasad, aktorzy - Beata Tyszkiewicz, Joanna Szczepkowska. Jego najbliższe plany to organizowanie wystaw w innych województwach. Interesuje się archeologią, etnografią, tradycjami, zwyczajami, muzyką, folklorem, ziołolecznictwem, starymi kulturami, zabytkami, kuchnią świata. Zna biegle dwa języki: hiszpański i angielski.

Portrety podróżnika

zdjęcie

MEKSYK - JUKATAN - Uxmal, widok na pałac Gubernatora. 1987

  zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie  

MEKSYK,
Cancun.
Prezentacja
strojów
narodowych. 1987

MEKSYK - Jukatan.
Z mieszkanką
Chichen Itza.
1987

OKOLICE
IRANU
- Tokab.
1989

GWATEMALA Chichi-
castenango.
Bazar przed
kościołem.
1997

GWATEMALA.
Podróż
autobusem.
1997

  zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie  

INDONEZJA,
Sumatra.
Bukkitingi.
1998

FILIPINY,
Banae.
Pola ryżowe.
1998

IRAN,
Persepolis.
Panorama.
1999

IRAN
Wioska
Nostratabat.
1999

IRAN,
IIsfahan.
Meczet
Szacha.
1999

zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie
MEKSYK,
Tijuana.
Granica
z USA.
2000
SRI LANKA.
Nad rzeką
Nuwarra
Ellia.
2001
SRI LANKA. Na plantacji
herbaty.
2001
NEPAL.
Kathmandu
Przed
świątynią.
2004
NEPAL,
Kathmandu.
Święta krowa.
2004
NEPAL,
Himalaje.
Widok z
Kuala Puatar na Pumari.
2004
INDONEZJA
maj 2006

Kilka słów o sobie: Wszystko zaczęło się 18 lat temu, kiedy będąc młodym chłopakiem oglądałem filmy Elżbiety Dzikowskiej i Tony'ego Halika. Zainteresowała mnie kultura, zabytki i historia starożytnych cywilizacji Meksyku - Majów i Azteków. Te filmy były dla mnie inspirujące, więc pomyślałem, że i ja mogę spróbować podróżowania, zobaczyć te piękne miejsca. Na początku wstąpiłem do Towarzystwa Przyjaźni Polska - Ameryka Łacińska. Dało mi to możliwość poznania mnóstwa interesujących osób, nie tylko Polaków, ale i Latynosów. Potem zapisałem się na kurs języka hiszpańskiego, co pozwoliło mi nawiązywać dalsze kontakty. Wiedzy o interesujących krajach dostarczyły mi nie tylko książki, ale także imprezy organizowane przez Towarzystwo, takie jak: spotkania z ambasadorami i konsulami poszczególnych krajów, festiwale muzyki andyjskiej.
Bliskie kontakty z ludźmi w wielu zakątkach świata podczas moich podróży uświadomiły mi jedno: uprzedzenia i wynikające z nich obawy biorą się z niewiedzy. Poznajemy inne kraje, by móc zrozumieć, jaki jest nasz świat - to nasze marzenia, które realizujemy.

Podróże

zdjęcie
MEKSYK.
San Felipe, Płw. Kalifornijski.
1987
zdjęcie
MEKSYK.
Piramida Słońca, Teotihucan.
1987
zdjęcie
MEKSYK.
Yucatan, Łuk w Kabah.
1997
zdjęcie
GWATEMALA.
Kobiety z okolic jeziora Atitlan.
1997
zdjęcie
GWATEMALA.
Miasto Chichicastenango,
bazar przed kościołem. 1997
zdjęcie
INDONEZJA, Sumatra.
Pokaz tańców z Minangkbau.
1998
zdjęcie
INDONEZJA, Sumatra.
Miasto Bukkitingi, architektura domów.
1998
zdjęcie
INDONEZJA, Sumatra.
 Miasto Bukkitingi, oryginalne domy.
1998
zdjęcie
IRAN. Miasto Mashad,
sanktuarium Emama Rezy.
1999
zdjęcie
IRAN.
Isfahan, Hemenai i Hattani.
1999
zdjęcie
FILIPINY.
Wyspa Marindugue.
1998, 2003
zdjęcie
 WIETNAM.
Miasto Hue, bazar.
2000
zdjęcie
WIETNAM.
Miasto Hue, bazar.
2000
zdjęcie
BOLIWIA - La Paz.
Bazar czarownic.
2000
zdjęcie
BOLIWIA - La Paz. 
Święto Gran Poder.
2000
zdjęcie
BOLIWIA.
Wyspa Słońca na jeziorze Titicaca.
2000
zdjęcie
SRI LANKA.
Rzeka w pobliżu miasta Badulla.
2000
zdjęcie
SRI LANKA.
Sanktuarium zęba Buddy. Maligawa w Kandy. 2001
zdjęcie
NEPAL.
Kathmandu, oczy Buddy na ścianie budynku. 2004
zdjęcie
NEPAL.
Miasto Pokhara, zawarcie związku małżeńskiego. 2004
zdjęcie
INDIE.
Sikkim, świątynia buddyjska.
2004
zdjęcie
INDIE.
Sikkim, młyny modlitewne.
2004
zdjęcie
CHINY
PEKIN, Brama Tiananmen
grudzień 2005
zdjęcie
CHINY
Tańce z Yunanu, Plemiona Bai
Grudzień 2005
zdjęcie
CHINY
Yunan, Dziewczyny z Dali
grudzień 2005
zdjęcie
CHINY
miejscowość Lijiang, Yunan
grudzień 2005
zdjęcie
INDONEZJA
Sulawesi, Typowe domy Torajów
maj 2006
zdjęcie
INDONEZJA
Strażnicy zmarłych Torajów
Rantepao-Sulawesi
maj 2006

"Podróże - sposób na życie Bogumiła Rzucidło"

Odkąd wyruszył w swą pierwszą podróż, minęło 14 lat. Od tego czasu, jak oblicza Bogumił Rzucidło (38), przebył 112 tysięcy kilometrów. - Nie wliczam w to przelotów samolotem, a tylko przejazdy lądem: autostopem, koleją - powiada.
Podróże to jego sposób na życie. Bogumił nie jest zamożnym człowiekiem, toteż w czasie ich trwania nie tylko zwiedza nowe miejsca, ale ima się przeróżnych zajęć - w ten sposób zarabia na swoje utrzymanie i zdobywa fundusze na dalszą drogę.
- Ta moja pasja zaczęła się w trakcie oglądania filmów podróżniczych Tony Halika i Elżbiety Dzikowskiej. Pomyślałem sobie, skoro oni, dlaczego nie ja? - opowiada globtrotter. Nim wyjechał w pierwszą podróż, zapisał się do Towarzystwa Polska - Ameryka Łacińska, uczył się hiszpańskiego i przez 4 lata czytał wszystko, co dotyczyło historii i geografii tego rejonu świata. Zaczął korespondować z kilkoma dziewczynami z Ameryki Południowej. Po paru latach jedna z nich zaprosiła go do Peru.
- Abym mógł wyjechać, mama sprzedała zegarek - wspomina Bogumił. Tak zaczęła się jego, trwająca z przerwami do dziś Wielka Przygoda. W trakcie jej trwania podróżnik przejechał wzdłuż i wszerz Amerykę Południową, potem zwiedził resztę świata. - Przejechałem przez całą Europę, w Meksyku spędziłem w sumie pół roku, byłem na wyprawie do Tajlandii, Birmy, Laosu, później w Iranie, na Filipinach i Borneo, w Kenii, Tanzanii, Malezji, Australii, Nowej Zelandii... - mówi. Pamiątką po tych wojażach są tysiące zdjęć i wspomnienia, przeważnie miłe, choć nie zawsze...
Chwile grozy przeżył na wyspach Tahiti. - W środku nocy wsiadłem do prywatnego samochodu. Zaufałem przypadkowo spotkanym ludziom. To był błąd - przyznaje podróżnik. - Przejechawszy 2 kilometry, kierowca skręcił w zarośla i zażądał pieniędzy. Bił mnie, potem wyrzucił z samochodu - opowiada Bogumił. Choć stracił wszystko: paszport, bilety, aparat fotograficzny, trafił na pierwsze strony gazet i stał się sławny. Dzięki temu mieszkańcy egzotycznego archipelagu rozpoznawali go na ulicy, zapraszali do swych restauracji i sklepów, za darmo oferując, co było mu potrzebne. - Z nawiązką otrzymałem to, co mi skradziono. Większość ubrań mam stamtąd - mówi Bogumił, wskazując na spodnie i koszulkę.
Ale najbardziej zdumiewającą przygodę przeżył 10 lat temu w Ekwadorze. - Jadąc do Peru, znalazłem się w miasteczku Cuenca. Ulicą szła dziewczyna. Jestem niskiego wzrostu, ale ona była niższa ode mnie, szczupła i niezwykle piękna. Spieszyła się do apteki po lekarstwo dla ojca. Zostawiła mi wizytówkę - mówi.
Parę tygodni później powrócił w to samo miejsce, odnalazł dziewczynę i poprosił rodzinę o jej rękę. Nie od razu otrzymał zgodę. Ukochana przyleciała do niego po roku. - Co tu dużo mówić, Rosario przeżyła szok. Po pierwsze: klimat - była wtedy zima, mróz, a ona przyjechała z trzema walizkami letnich sukienek. Po drugie: warunki. Ze zdumieniem patrzyła na wielkie bloki i na ludzi - smutnych, zamkniętych w sobie. W Ekwadorze wszyscy są pogodni, łatwo nawiązują kontakty. Kiedy przekroczyła próg mojego, znajdującego się na dziesiątym piętrze mieszkania, zrozumiała, że żyjemy skromnie - mówi Bogumił. Rosario zaczęła uczyć się języka, zaopatrzona w ciepłe ubrania poszła do pracy, po roku przyszła na świat ich córka. Dziś życie Rosario i Bogumiła Rzucidłów okrzepło, ale trudno je nazwać w pełni ustabilizowanym. - Żadna Polka nie wytrzymałaby życia z takim pędziwiatrem jak ja - mówi Bogumił. Pociesza go fakt, że i żona zaraziła się od niego podróżowaniem. Byli już całą rodziną w 20 krajach świata. Teraz znów pakują walizki. Wybierają się do Meksyku.  (Pę)

"Życie na Gorąco"

kontakt: bobbrz@wp.pl