Urodziła się w 1973 roku w Warszawie, mieszka w Markach. W 1999 roku ukończyła Wydział Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Pracę dyplomową w zakresie malarstwa wykonała pod kierunkiem prof. Z. Gostomskiego i prof. S. Baja, aneks do dyplomu w pracowni technik ściennych pod kierunkiem prof. E. Tarkowskiego. Jest malarzem, ilustratorem, grafikiem, autorką kilkunastu projektów okładek publikacji książkowych oraz wielu ilustracji. W zakresie malarstwa sztalugowego wykonała szereg prac o tematyce religijnej, między innymi "Młochowska Biblia Pauperum" do kościoła ojców Michaelitów w Młochowie.
Jest nauczycielem sztuki w ZS Nr1 im. Jana Pawła II w Markach.
Prace artystki znajdują się w kolekcjach prywatnych w kraju i za granicą.
Wystawy:
Katedry
Wystawa malarstwa i rysunku
Ilustracje do bajek, baśni i opowiadań
Młochowska Biblia Pauperum
Świat jest teatrem
Artystka od siebie:
"Do
stworzenia obrazu, rzeźby, budowli nie wystarczy sprzyjający
zapał twórczy czy też szczególne natchnienie. Nie wystarczy również opanowanie dobrej techniki, ani długie terminowanie.
Potrzeba długiego dojrzewania zamysłu dzieła, nie tylko
wykonawcy, ale też u zamawiającego; potrzeba nabywcy, wielu
nabywców, całego społeczeństwa gotowego poświęcić się temu
zbytkowi, jakim jest sztuka, gotowego podnieść ją do rangi
szlachetnych potrzeb (...)".
Myślę, że słowa te w pełni mogą oddać moją myśl, ideę i powód pasji twórczej.
O artystce:
MOC MILCZENIA OBRAZU
"Tak bardzo trudno jest mówić o niknącym istnieniu malarstwa. Kilka
zdań, które trzeba wypowiedzieć o malarstwie Katarzyny Listwon są
więc zaledwie echem jego istoty. Najczęściej przedstawia postaci,
wnętrza, skromne przedmioty. Tyle w tym konkretów. Reszta jest tą
niewyrażalną w słowach warstwą, pod którą tak wiele przeróżnych
znaczeń. Poczucie koloru, wysmakowane jego ustawienia z subtelną
zmianą temperatur i bardzo ciekawą dramaturgią waloru. Język
wypowiedzi jest lapidarny.
Jej potrzeba poszukiwania, bezkompromisowość, dociekliwość,
połączone ze spokojem, wyważeniem i swoistym dystansem do tego co
maluje, dają nadzieję na bardzo interesującą i nową osobowość
w malarstwie.
Z budowy obrazu, z delikatnego rytmu położenia pędzla wynika
szczególny nastrój tego malarstwa, cisza jakaś niezwykła, która bez
zbędnych słów, gestów przywołuje prawdy odwieczne o człowieku,
o jego relacjach z drugim człowiekiem, z naturą, o pięknie
istnienia, o dochodzeniu po najbardziej delikatnych stopniach do
czegoś tak niewyrażalnego jak moc milczenia obrazu".
Katedry - malarstwo
tempera na desce, tempera na szkle, gwasz, techniki mieszane: litografia - gwasz, akwarela - tusz
Galeria Mareckiego Ośrodka Kultury, listopad 2003
Katedry to cykl motywów pejzażowo architektonicznych wykonanych techniką własną, głównie opartą o litografię i temperę. Dla artystki zachętą do tej realizacji była fascynacja rytmem, kolorem, światłem i monumentalną estetyką architektury.
Katalog wystawy w formacie pdf
Wystawa malarstwa i rysunku
Galeria Mareckiego Ośrodka Kultury 14.XI.2004 - 14.I.2005
Katalog wystawy w formacie pdf
KATARZYNA LISTWON - malarstwo
Żyjąc w czasach, gdy współcześni nam artyści przyzwyczaili
nas do dzieł często niezrozumiałych, gubiących się w
gonitwie różnych awangardowych i postawangardowych sensów,
chętnie znajdujemy chwilę wytchnienia i zadumy w otoczeniu
bardziej tradycyjnej sztuki. Rzecz tak właśnie się ma w
przypadku twórczości Katarzyny Listwon. Zresztą tradycja
jest w jej twórczości kilkuwątkowa. Po raz pierwszy objawia
się w technikach, którymi posługuje się artystka. Przede
wszystkim w temperze. Ta, chociaż znana i popularna w
starożytności, od wieku XV była wypierana przez coraz
bardziej modne wówczas malarstwo olejne. Nigdy jednak nie
została zapomniana, a swój renesans przeżyła w wieku
dziewiętnastym. Również w ostatnich latach artyści coraz
chętniej nawiązują do dawnych technik: enkaustyki, gdzie
spoiwem był wosk pszczeli, a przede wszystkim tempery. Ta
druga powstaje z połączenia barwnika ze spoiwem, którym może
być np. białko, żółtko, mleko, obecnie zaś popularna jest
sztuczna emulsja np. kazeina (Listwon stosuje żółtko).
Tempera pozwala osiągnąć efekty, które w malarstwie olejnym
są niezwykle trudne do wydobycia; przede wszystkim jej
zastosowanie pozwala na uzyskanie specjalnych tonacji
barwnych, dających wrażenie głębi, która ma wymiar duchowy
nie zaś przestrzenny (przestrzeń w obrazach malowanych
temperą postrzegamy raczej jako płaską jak np. w: Pentaptyk
- kobieta czy Portret w czerni.) Artystka maluje również na
szkle, w technice specyficznej i trudnej, dawniej
popularnej, przede wszystkim w sztuce ludowej, do której
trafiła z wnętrz kościelnych, dworów i domów mieszczańskich.
W malarstwie na szkle wykorzystuje niezwykłą świetlistość
barw właściwą tej technice. Wykonuje również litografie,
jedną z trudniejszych technik drukarskich, która wymaga
przygotowania rysunku na specjalnym kamieniu litograficznym.
Odbitki wzbogaca bogatą kolorystyką, która sprawia, iż
pierwotna technika jest niemal niedostrzegalna. Katarzyna
Listwon z pełną świadomością czerpie z tradycji
ikonograficznej malarstwa europejskiego. Na serii akwarel
powstałych w ostatnim czasie, będących ilustracją do baśni
Andersena o księżniczce na ziarnku grochu widać wyraźne
bezpośrednie nawiązania do piętnastowiecznego malarstwa
północnej Europy, poczynając od braci Limburg. Jednak jej
związki z europejską tradycją malarską są głębsze. Uważna
analiza takich prac jak np. Portret matki i córki, pozwala
dostrzec trudne do werbalnego ujęcia, mentalne
spadkobierstwo malarstwa, przede wszystkim późnogotyckiego i
wczesnorenesansowego. Łączy się z nim niewidzialną nicią
duchowych powiązań, które wyrażają się nie tylko przez układ
kompozycji, technikę itd. ale przede wszystkim dzięki
tworzeniu podobnego nastroju, aury dzieła, tego, co niezbyt
precyzyjnie za Goethem i Kantem określamy jako Zeitgeist
(czyli duch czasu). Tradycja nie jest zatem czynnikiem,
który by ograniczał artystkę przeciwnie, stanowi raczej
drogę do jej wyzwolenia. Nie prowadzi z nią też malarka
modnej w postawangardowych kręgach neotradycjonalistów
swoistej gry. Przeszłość jest świadomym i traktowanym
całkowicie serio elementem sztuki.
Tempery, które maluje Listwon, są malarstwem bardzo
poważnym, stanowią odbicie nie tylko estetycznej, ale i
intelektualnej refleksji nad dziełem sztuki. W porównaniu z
sztuką coraz silniej uwikłaną w znaczeniowe gry, której
ambicją jest uwypuklanie wielowarstwowości znaczeń,
odniesień, sensów, filozoficznych uwarunkowań, to malarstwo
pozornie ograniczające się do postaci lub widoków katedr,
kościołów... może wydać się proste czy wręcz banalne. Nic
jednak bardziej błędnego. Jeżeli traktujemy je dostatecznie
poważnie, staje się rodzajem filozoficznego namysłu nad
światem. Stara się przywrócić myśleniu o rzeczywistości
należny mu ontologiczny wymiar. Nie mówi jedynie o
wyczerpaniu, lecz ukazuje jej szczególny charakter. Widoczne
jest to zwłaszcza w portretach, nie są one wyłącznie
ukazaniem postaci portretowanego, zdają się też nie skupiać
tylko na oddawaniu tzw. psychicznej prawdy o ukazanej
osobie. Stają się poszukiwaniem treści, istoty
człowieczeństwa. Postać będąca mikrokosmosem, staje się
obrazem makrokosmosu. Zrozumienie świata zdaje się możliwe
przez uchwycenie człowieka, w którym zawarte zostają
wszelkie jego konstytucyjne cechy. Uspokojeni i pogrążeni w
jakimś dziwnym wewnętrznym skupieniu, nie są zatem tylko
portretami, sięgają dalej, stając się obrazem otaczającej
nas rzeczywistości. Przy czym człowiek, w swojej
indywidualności nie ulega tu zagubieniu. Odnosimy wrażenie,
iż zawsze mamy do czynienia z konkretną osobą (jak np. w
obrazach Portret matki, Portret Krzysztofa, Portret
rodzinny), nawet jeżeli nam osobiście nie znaną, to przez to
malarstwo zdecydowanie bliższą. Przedstawiani niekiedy są
zwróceni bezpośrednio do widza, jak np. w przypadku Portretu
w czerni, częściej jednak wydają się pogrążeni w swojej
własnej rzeczywistości - Portret matki, Portret podwójny.
Chociaż Katarzyna Listwon sztukę traktuje niezwykle serio,
to jednak potrafi się nią bawić, wydobywając fontanny
kolorów. Widzimy to na całej serii przedstawień, przede
wszystkim katedr i kościołów. Tak i gwasze jak Sobór
Uspieński, Błękitny pałac Tyszkiewiczów w Warszawie, Katedra
w Kolonii czy tempery na szkle: Katedra w Pizie, Katedra w
Rumunii, doskonale ukazują całą finezję owej zabawy
kolorystyką. Artystka "pochyla się" jednak nie tylko nad
nimi, to samo piękno potrafi dostrzec w niewielkim kościółku
czy domku (np. Domek przy ul. Promiennej). Sztuka staje się
zatem nie tylko refleksją, ale również i zabawą, grą.
Otwiera nas na zupełnie inne odczuwanie przestrzeni, na
świat, który urzeka swoim pięknem i feerią barw. Staje się
emanacją piękna, które jest udziałem otaczającej nas
rzeczywistości materialnej. Artystka zresztą owe olbrzymie,
monumentalne budowle z Pizy, Paryża, Remis, Warszawy, Kijowa
stara się na powrót przywrócić człowiekowi. Sposób, w jaki
zostały ukazane sprawia, że w mentalnej warstwie stają się
nam bliższe, bardziej swojskie. Uchwycone zostają w sposób
jednostkowy, ale i uniwersalny zarazem.
Sztuka Katarzyny Listwon jest zatem dążeniem do tajemnicy,
do zgłębienia metafizycznych struktur świata. Łączy w sobie
warsztatową dojrzałość z intelektualną refleksją. Spełnia
zatem wszystkie warunki po temu, by być sztuką dobrą, a
przede wszystkim sztuką ważną.
Bartłomiej Gutowski, historyk i
krytyk sztuki
Galeria Mareckiego Ośrodka Kultury, 14 listopada 2004 roku
"Ilustracje do bajek, baśni i opowiadań"
Galeria U (Dom Kultury Stokłosy) styczeń - luty 2009
"Czar dzieciństwa, piękno i fantazja także poznawanie świata charakteryzuje wszystkich ludzi. Obrazy i ilustracje Katarzyny Listwon dowodzą, że powrót dorosłej, dojrzałej artystki do świata może być twórczy i że może wiele dopowiedzieć o bohaterach przeczytanych książek, opowieści i bajek, w które przecież wierzymy całe życie. Artystka potrafi z wielka precyzją, w niezwykle malarski sposób tworzyć obrazy ilustracje, z których każdy może być osobnym bytem. W Galerii U, w Domu Kultury Stokłosy możemy obejrzeć wybrane dzieła Katarzyny Listwon. Przestrzenie architektoniczne i pejzaże wokół nas wypełniają różni bohaterowie. Struktury tworzą przestrzeń, na niezwykłych murach ścian pojawiają się czarodziejskie okna wykusze z fantazyjnymi głowicami. Istotą ilustracji jest uzupełnienie literatury poprzez wzbogacanie jej o własną prawdę, imaginuje światy należące do różnych kultur, stylizowane w kierunku sztuki Chin czy Japonii, ale także przywołujące polskie klimaty: warszawskie, krakowskie, toruńskie czy gdańskie. Wydaje nam się, jakby artystka wszędzie tam mieszkała. Obrazy Katarzyny Listwon nie potrzebują tekstu - one same stanowią osobne światy. Mamy ochotę długo i z wnikliwością się im przyglądać, dobrze je poznawać.
Rzadko mamy okazję oglądać wystawę ilustracji, gdyż są to " wystawy" drukowane w książkach. Tym razem artystka wraz z Galerią U stworzyła nam niezwykłą możliwość obcowania z oryginałem, obrazem takim, jaki powstał z lektur pod dotknięciem pędzla artystki.
Ilustrator wkracza na teren opisany przez poetów i pisarzy i tworzy to, co jest niemożliwe werbalnie. U Katarzyny Listwon wystarcza to, co namalowane - wystawa poświadcza, że teksty są tu niekoniecznie potrzebne."
Franciszek Maśluszczak
"Ilustracje do bajek, baśni i opowiadań"
Galeria U (Dom Kultury Stokłosy), 2009
Młochowska Biblia Pauperum
Katarzyna Listwon wykonała w 2010 roku 14 obrazów dla kościoła parafialnego w Młochowie p.w. św. Michała Archanioła, ukazujących wydarzenia ze Starego Testamentu, a zrealizowanych w życiu Jezusa Chrystusa w Nowym Testamencie. Wotum wdzięczności parafian w 65 rocznicę przybycia Księży Michalitów do Młochowa oraz za uratowanie życia ks. Zbigniewowi Baranowi, byłemu proboszczowi parafii.
"Sztuka [Katarzyny Listwon] charakteryzuje się tym, iż dotyka indywidualnych problemów ludzi. Tematyka jej prac mówi o człowieku w jego codziennym życiu. Innym wymiarem twórczości artystki to sztuka religijna. W tych pracach uwzględnia także człowieka oraz naturę. Szczególne upodobania pani Listwon realizują się w krajobrazach typowo polskich. W jej dziełach ważną rolę odgrywają symbole".
"... Świat jest teatrem..."
Galeria Mareckiego Ośrodka Kultury 24.X.2010 - 5.XII.2010
"Blisko czterdzieści obrazów pokazanych na wystawie to przede wszystkim dwa odrębne cykle. Pierwszy stanowią ilustracje do trzech komedii Szekspira: Jak wam się podoba?, Wieczoru Trzech Króli i Wesołych kumoszek z Windsoru. Drugi jest nawiązaniem do bajek i baśni, zwłaszcza Ignacego Krasickiego. Większość prac wykonana jest techniką kolażu łączoną z malarstwem. To zresztą ów malarski "podkład" określa w pierwszej kolejności ich charakter. Doklejane przedmioty stanowią raczej formę plastycznego komentarza. Ważną, bo nadającą ilustracjom dodatkowej przestrzenności. Tym samym wychodzą poza płaszczyznowość planów, stosowaną przez Katarzynę Listwon. Nadają pracom niemal reliefową strukturę, ale również pewnego rodzaju jednostkowość, która w przypadku reprodukcji zawsze będzie gdzieś zatracona. Wydawać by się to mogło może nawet błędem. Czyż ilustracja do komedii czy bajki nie powinna być wielokrotnie powielana, bez zmiany swojego charakteru? Pytanie można jednak odwrócić - czy jednak są to na pewno ilustracje - graficzne wzbogacenie tekstu? Zwłaszcza w przypadku cyklu szekspirowskiego artystka snuje własną opowieść o naszym świecie. Nie znaczy to ucieczki od wizji szekspirowskiej. Jest bowiem między owymi literackim i plastycznym wizerunkami człowieka i jego miejsca w świecie, mimo dzielących je stuleci, daleko idące pokrewieństwo. Przeczuwana dwoistość świata. Owe guziki, skrawki materiału, porwane papiery są rodzajem łącznika między nierealnością opowieści a realnością świata. Niejako ją konkretyzują, czasem może uwspółcześniają.
Katrzyna Listwon jednak nie tylko łączy techniki, śmiało też korzysta z europejskiej tradycji artystycznej. Tej bliższej nam, dwudziestowiecznej i starszej malarstwa nowożytnego. Szczególnie namacalne jest to w jej "renesansowych" portretach. Ale nie tylko, np. w twarzy pogrążonej w rozmowie postaci z Jak wam się podoba? też wyraźne jest to echo. Chociaż działania artystki mają charakter mimesis - odzwierciedlenia rzeczywistości, unika banalnego jej odrysowywania. Sięga do naszej wyobraźni i wrażliwości budując ją z niedopowiedzeń, tego co nieuchwytne. Pozostawia puste płaszczyzny, zatarte proporcje, nienaturalne układy postaci, odrealnione przestrzenie. Nie chodzi przecież o pokazanie rzeczywistości, ale o szukanie jej istotności. Czasem przez syntetyzujący skrót, kiedy indziej wyraźne zindywidualizowanie. W istocie stosowane zabiegi formalne są bardzo proste. A jednak świadome i plastycznie przemyślane ich wykorzystanie całkowicie broni konstrukcję tych prac. Wszak sztuka ostatnich stu lat zna wielu mniej bądź bardziej wybitnych artystów, którzy właśnie z prostoty formalnej (różnie rozumianej) uczynili wręcz credo swojej sztuki.
W wieczornych wiadomościach, porannej prasie, głosach zasłyszanych na ulicy, toczącej się wokół nas dyskusji... Niemal ze wszystkich stron epatowani jesteśmy cynicznym światem, którego brutalność, nienawiść, przemoc, ciągła walka sprawia, że czasem stajemy się zobojętniali, chowamy się pod skorupą obojętności, czasem rutyny, kiedy indziej strachu i niepewności. Uciekamy zaś od tego co ważne. Potrafimy toczyć zażarte spory polityczne, gospodarcze, umyka nam to, co naprawdę istotne. Katarzyna Listwon dotyka owej dwoistości świata - przyjrzyjmy się tym postaciom. Są w ciągłej grze, ukrywają się pod przeróżnymi maskami - wytworności, bogactwa, elegancji. które nie są jednak w stanie skryć czasami okrucieństwa, kiedy indziej głupoty czy banalności. Nie inaczej jest w bajkach Krasickiego, gdzie doskonale podkreślona została dwoistość świata. Urokliwych, fascynujących feerią kolorów scen, pod którymi skrywamy nasze przywary.
Oglądaliśmy te prace razem z Natalią, moją dwuletnią córką. Ich plastyczność, urokliwa kolorystyka fascynowała małego człowieczka. Rzeczywiście nie sposób nie zwrócić uwagi na ową bajkowość. Może urzec, może też skryte pod nią okrucieństwo zaniepokoić. Estetyczna przyjemność mieszać się może z wrogością i okrucieństwem świata. To pod nią kryć się mogą różne znaczenia. Jednak uśmiech mojej córki daje mi spokój. Ona widziała w tych pracach piękny, bajkowy świat wyobraźni. Utopię,
o której zdarza się nam marzyć, bez całej intelektualnej świadomości niebezpieczeństw jakie za sobą niesie. Poruszała się w świecie mitu, fantazji, wyobraźni, zachwytu, prawdziwego zadowolenia, czyż nie tutaj tkwi prawdziwa głębia sztuki? "
Bartłomiej Gutowski
"...Świat jest teatrem..."
Galeria Mareckiego Ośrodka Kultury, 2010 rok
Katalog wystawy w formacie pdf
zobacz relację z wernisażu wystawy...
Wystawy indywidualne:
. Malarstwo, Mała Galeria DK, Łapy, 1998 rok
. Malarstwo, Czarna Woda, 1998 rok
. Malarstwo, Galeria Aneks, Warszawa, 1999 rok
. Miniatury - malarstwo, DK Wygoda, Warszawa, 2001 rok
. Katedry - malarstwo, Galeria Mareckiego Ośrodka Kultury, Marki, 2003 rok
. Malarstwo - Galeria Mareckiego Ośrodka Kultury, Marki, 2004/2005 rok
. XV Krajowe Targi Książki w Warszawie, Ilustracje do Baśni Andersena, Pałac Kultury i Nauki, 2004 rok
. Ilustracje do baśni, bajek i opowiadań, Galeria U, DK Stokłosy, Warszawa, 2009 rok
Wystawy zbiorowe:
. Litografia, Galeria Aneks, Warszawa, 1999 rok
. Dyplomanci 1999, Galeria Firmy ERICSSON, Warszawa, 1999 rok
. Ogólnopolski Przegląd Malarstwa Młodych "Promocje '99", Galeria Sztuki, Legnica, 2000 rok
. "Mistrz i Uczeń", Galeria Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej, Warszawa, 2000 rok
. Wystawa Sztuki Współczesnej "Artbarbakan 2001", Mazowieckie Centrum Kultury i Sztuki - Galeria Elektor, Warszawa, 2001 rok
. I Międzynarodowy Festiwal Działań Teatralnych i Plastycznych Tczew - Europa, Tczew, 2000 rok
. II Międzynarodowy Festiwal Działań Teatralnych i Plastycznych Tczew - Europa, Tczew, 2001 rok
. Prezentacje Plastyki Mareckiej, Galeria Mareckiego Ośrodka Kultury, Marki, 2000/2001 rok
. Prezentacje Plastyki Mareckiej, Galeria Mareckiego Ośrodka Kultury, Marki, 2003 rok
. Prezentacje Plastyki Mareckiej, Galeria Mareckiego Ośrodka Kultury, Marki, 2006 rok
. Prezentacje Plastyki Mareckiej, Galeria Mareckiego Ośrodka Kultury, Marki, 2009 rok
. Innowacje, jubileuszowa wystawa Galerii Firmy Ericcson, Aula ASP, Warszawa, 2009 rok