Mikołaj
Konstanty Čiurlionis urodził się w rodzinie
organisty 22 września 1875 roku dzieciństwo spędził nad
Niemnem, w Druskiennikach. Kształcił się w Plunge,
Warszawie i Lipsku. Trzecią część życia spędził w
Warszawie. Zmarł 10 kwietnia 1911 roku po
rocznym pobycie w sanatorium dla nerwowo chorych w Pustelniku (dziś dzielnica miasta Marki) pod Warszawą.
Był wychowankiem Warszawskiego Instytutu Muzycznego,
uczył się w klasie fortepianu, a później kompozycji u
profesorów: Antoniego Sygietyńskiego, Juliusza Stattlera,
Zygmunta Noskowskiego. Po rocznym pobycie w Królewskim
Konserwatorium Muzycznym w Lipsku w 1902 roku zmuszony
był przerwać edukację muzyczną ze względu na śmierć
dotychczasowego mecenasa i opiekuna, hrabiego Michała
Ogińskiego z Plunge.
W Lipsku rozwinęły się jego zainteresowania malarstwem.
Gdy wiosną 1904 roku rozpoczęła działalność Warszawska
Szkoła Sztuk Pięknych - Čiurlionis wraz z najlepszym
przyjacielem, Eugeniuszem Morawskim - przenoszą się tam
ze Szkoły Rysunkowej Kauzika. Już wkrótce talent młodego
litewskiego malarza został doceniony przez wykładowców
szkoły - prof. Kazimierza Stabrowskiego, Konrada
Krzyżanowskiego, Ferdynanda Ruszczyca, Karola Tichego.
Artysta zdobywa nagrody na szkolnych wystawach,
prezentuje swe obrazy podczas wystaw poplenerowych w
Warszawie, Petersburgu i Wilnie. Tworzy obrazy z
pogranicza symbolizmu, abstrakcjonizmu - malowane
muzyką, nawiązujące w tematyce i sposobie przedstawiania
do struktury utworu muzycznego. Dalej zajmuje się
muzyką.
W okresie studiów w Warszawie powstał poemat symfoniczny
"Morze" (1903-1907), jeszcze w 1901 roku - poemat
symfoniczny "W lesie". Bardziej znane są
utwory fortepianowe Ciurlionisa oraz jego kwartet
smyczkowy.
W 1908 roku ukazał się "Skowroneczek" - pierwszy zbiorek
litewskich piosenek ludowych, opracowanych przez
Ciurlionisa dla uczniów litewskich szkół, które zaczęły
powstawać na Litwie po 1904 roku. Pod koniec 1906 roku
artysta przeniósł się do Wilna, gdzie uczestniczył w
tworzeniu litewskiej kultury - muzyki, malarstwa,
szkolnictwa. Był wiceprzewodniczącym Litewskiego
Towarzystwa Sztuk Pięknych, członkiem grupy Mir
Isskusstwa. Najbardziej znane cykle obrazów noszą
tytuły: "Stworzenie Świata", "Sonata gwiazd", "Sonata
morza", "Sonata piramid", "Znaki Zodiaku". Ukoronowaniem
twórczości jest obraz "Rex" (1909).
Prawie cała spuścizna malarska Čiurlionisa znajduje się
w Kownie, w muzeum Jego imienia. W polskich zbiorach
muzealnych znajdują się trzy obrazy - w Muzeum Narodowym
w Warszawie - dwa i w Krakowie - jeden.
![]() Stworzenie świata (1906-07) XI |
![]() Sonata słoneczna (1907) Andante |
![]() Sonata piramid (1908) Allegro |
![]() Sonata morza (1908) Allegro |
![]() Sonata gwiazd (1908) Allegro |
![]() Rex (1909) |
Pełna biografia
Wystawy
Więcej obrazów
Twórczość muzyczna M. K. Čiurlionisa
Twórczość literacka M. K. Čiurlionisa
Warszawskie Obchody Odzyskania Niepodległości Litwy
Panorama ekspozycji obrazów M.K. Ciurlionisa w muzeum z muzyką Aby zobaczyć panoramę wybierz: język polski - "PL", potem "więcej panoram". Gdy pojawi się mapa Litwy, wybierz na niej Kowno. Powiększ mapę Kowna, znajdź i wybierz "Muzeum M. K. Ciurlionisa"
Muzeum Sztuki im. M.K. Čiurlionisa w
Kownie
Muzeum Pamięci M.K. Ciurlionisa w
Druskiennikach
Strona Osvaldasa Grigasta o Ciurlionisie
Pustelnik
Dom w Pustelniku [dziś Marki], w którym mieszkał Čiurlionis
Ulica Kasztanowa i dawny
"Czerwony Dwór"
Ulica Čiurlonisa - dlaczego właśnie w Markach?
Wikipedia
"Warszawiak z wyboru" - Andrzej Pilipiuk
"Czy daleko z Warszawy do Druskiennik?"
"Ciurlionis. Chłopiec z litewskiej puszczy" - Jadwiga Siedlecka
"Spotkania z Ciurlionisem" - Anna Baranowa
"Ciurlionis w Warszawie" - Jan Kazimierz Kapera
"Nastroje i sztuka " - dodatek listopad/grudzień 2008 Nr 16


I nie dość na tym. W sztuce Čiurlionisa jest jego życie, ale także iluminacja życia każdego człowieka. Oczywiście, to samo można powiedzieć o muzyce innych kompozytorów, chociaż nie wszystkich. Tak wielką siłę uniwersalizmu posiedli tylko wielcy.
Historycy sztuki stale dyskutują nad tym, czy Čiurlionis był symbolistą, czy też nie. Nie możemy znaleźć na to odpowiedzi w języku jego malarskich metafor, dodatkowych znaczeniach, aluzjach, ani także w jakichś szelestach wiatru czy uderzaniach fal w jego muzyce. Oczywiście, znacznie ważniejsze są inne elementy o charakterze strukturalnym i fundamentalnym. Symbolu nie można bowiem wymyślić, przewidzieć i wykreować, on sam się tworzy.
Obraz, preludium, nawet motyw melodyczny może stać się symbolem, jeżeli będzie się łączył z pewnym uniwersalnym znaczeniem, trudnym do określenia. "To" nie może być innaczej powiedziane. Jedno można przypuszczać, że twórca czuł "to", ale nie obciążył tego wszystkimi naszymi pięknymi komentarzami. Nie miał czasu na takie rzeczy i to nie byłoby "tym".
Twórczość Čiurlionisa jest bardzo psychologiczna. Sama jego muzyka jest kopalnią złota dla badaczy psychologii i fenomenu talentu. Jest to droga do zrozumienia człowieka.
Jeżeli człowiek, stworzywszy społeczność i siebie w niej takim, jakim jest, ciągle zdoła utrzymać chociażby w podświadomości, pierwotne elementy światopoglądu i kilka odwiecznych pytań, to sztuka stale będzie nas prowokować do udzielenia na nie odpowiedzi.
Sygnałem tego może być rytm, związek pomiędzy dwoma rytmami lub kolorami, linią i jej miejscem w przestrzeni, intonacją. Ich znaczenie wyczuwamy intuicyjnie, mówi ono samo za siebie.
Możemy więc zobaczyć, a dokładniej - usłyszeć, że muzyka Čiurlionisa jest pełna sygnałów, wywodzących się z najgłębszych pokładów ludzkiej egzystencji. Jest to zapewne symbolika archetypów, i taki właśnie jest Čiurlionis jako symbolista - przede wszystkim w muzyce.
Może takie rozumowanie pomoże nam nieco innaczej spojrzeć także na jego twórczość plastyczną.
Vytautas Landsbergis
Tłumaczyła z języka litewskiego Joanna Hyndle
Wystawę, którą sprowadziła do Warszawy Jadwiga Siedlecka, prosząc w Muzeum w Kownie o wystawę oryginałów, obejrzało kilka tysięcy osób. (Był to rok obchodów 400-lecia stołeczności Warszawy). Wystawa w Muzeum Narodowym nie miałaby tej bazy, którą Towarzystwo Ciurlionisa do tego czasu stworzyło.
125 ROCZNICA URODZIN M.K. ČIURLIONISA
Mikalojus Konstantinas Čiurlionis (1875-1911) - Janusz Plapis
"Poczucie piękna i zdolności twórcze artystyczne są szeroko rozpowszechnione w ludzie litewskim. Szczególnie uderza powszechność uzdolnień do sztuk plastycznych". Opinię tę wyraził Władysław Wielhorski, docent Uniwersytetu Sefana Batorego, w swoim opracowaniu Litwa współczesna (Warszawa 1938); uzupełniając ją stwierdzeniem, iż litewskie tradycje kulturowe sięgają "prastarego ośrodka Litwy plemiennej". Była to jedna z pierwszych w tym czasie publikacji, mających na celu posłużyć zrozumieniu kraju bliskiego Polakom, a przecież mało im znanego.
Sztuka litewska ma znaczenie doniosłe dla krajobrazu kulturowego Litwy i jej duchowej atmosfery. W czasach przedchrześcijańskich mają tutaj udokumentowane początki niektóre rodzaje sztuk plastycznych, jak tkanina i rzeźba, a także ich charakterystyczne dla Litwy wytwory. Wielorakie znaczenie mają litewskie pieśni ludowe (dajny). Przetrwało w nich bogactwo wyobrażeń litewskiej mitologii. Na ich walory poetyckie wskazywał Goethe i Mickiewicz, a wartość melodyczną ujawnił Čiurlionis.
Zasoby doświadczeń estetycznych i warsztatowych, przekazywanych z pokolenia na pokolenie, utworzyły trwałe podłoże rodzimej gleby artystycznej. Także i te tradycje składają się na bagaż kulturowy, z którym naród litewski wszedł do Europy chrześcijańskiej. Zarazem poczęła się wówczas wzbogacać gleba rodzima, w miarę adaptacji przeszczepianych z zachodu idei, form i prądów. Wskutek rozmaitych przyczyn rozwój artystyczny Litwy odznaczał się rysami swoistymi i znacznymi dokonaniami, które wzbogaciły przestrzeń kulturową Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Zagłada Rzeczypospolitej ujawniła kulturotwórczą siłę jej narodów w wieku XIX; przez odrodzenie kultury uformował się wówczas - w skrajnie trudnych warunkach - nowoczesny naród litewski.
Proces odrodzenia narodu litewskiego osiągnął kulminację na przełomie XIX i XX wieku. W tym też przełomowym okresie - dla całej zresztą "Europy rodzinnej" - przebiegło niespełna 36-letnie życie Mikalojusa Konstantinasa Čiurlionisa. Čiurlionis należał do pokolenia, które swoim dziełem zapoczątkowało litewską sztukę nowych czasów. On też jako pierwszy zapewnił jej miejsce w panoramie sztuki europejskiej XX wieku.
Čiurlionis wyrósł z urodzajnej litewskiej gleby. Stale do niej powracał i czerpał z niej siłę. Jednakże, co znalazło swój wyraz zarówno w prezentowanej wystawie, jak też w licznych publikacjach litewskich i polskich, jego talent rozwinął się w bliskich kontaktach z przedstawicielami polskich środowisk inteligenckich i twórczych, z polską kulturą i sztuką. W Warszawie spędził niemal 10 lat swojego życia.
Čiurlionis był synem organisty w kościele w Druskienikach, muzyka była przy tym zjawiskiem powszednim w domu Čiurlionisów; dzięki naukom ojca w wieku lat 5-ciu Konstantinas grywał już na fortepianie. Jego wielki talent nie uszedł uwadze doktora Józefa Markiewicza, lekarza, a zarazem muzyka. Prowadząc praktykę w Warszawie, letnie miesiące spędzał wraz z rodziną z Druskienikach i tutaj Markiewiczowie zaprzyjaźnili się z Čiurlionisami. Z wielkim ciepłem i szacunkiem rysuje portret doktora Markiewicza siostra Konstantinasa Jadwiga w swoich wspomnieniach opublikowanych w Wilnie. Wspomina o tym także Jan Dobraczyński, wnuk Józefa Markiewicza w artykule o Čiurlionisie i jego polskich przyjaciołach.
Doktor Markiewicz polecił młodocianego Čiurlionisa opiece swego pacjenta ks. Michała Ogińskiego. Wnuk Michała Kleofasa, autora poloneza "Pożegnanie Ojczyzny", utrzymywał własną orkiestrę w Płungianach na Żmudzi, a przy niej szkołę muzyczną. Čiurlionis uczył się tutaj w latach 1889-1893, uczestnicząc także w koncertach orkiestry w Połądze. Jego mecenat umożliwił mu następnie kontynuację tej nauki w Warszawie i Lipsku.
Warszawski Instytut Muzyczny (1894-1899) ukształtował warsztat kompozytorski Čiurlionisa. Studiował tutaj w klasie fortepianu (pod kierunkiem Tadeusza Mierz-Brzezickiego, a następnie Sygietyńskiego) oraz w klasie kompozycji (pod kierunkiem Zygmunta Noskowskiego). Rozpoczął komponować, kilka jego utworów opublikowano w warszawskim "Melomanie". Poemat symfoniczny W lesie (1901) nagrodzony został w konkursie na utwór orkiestrowy. Warsztat kompozytorski udoskonalił w lipskim konserwatorium, studiując u Samuela Jadassohna i Carla Reinecke (X 1901-VII 1902). Miasto Bacha zainspirowało twórczość organową Čiurlionisa. Zarazem ujawniły się wówczas jego zainteresowania malarstwem. W listach do warszawskich przyjaciół zwierzył się z zakupu farb, płótna i namalowania obrazu. Przedstawiał on litewską wioskę.
Po powrocie do Warszawy - prawdopodobnie w końcu 1902 r. wstąpił do Klasy Rysunkowej. Uczelnia ta powstała w miejsce Szkoły Sztuk Pięknych, zamkniętej po Powstaniu Styczniowym, po odejściu Wojciecha Gersona. W stosunku do tego co osiągnął ten kompozytor wkroczył w malarstwo ze swoim ukształtowanym światem struktur muzycznych i prawdopodobnie z przeczuwaną wizją plastyczną tych struktur, której należało nadać kształt widzialny. Oczywiście potrzebował swego czasu na opanowanie warsztatu, ale był to czas zdumiewająco krótki. Jego studia malarskie nie były systematyczne, wśród jego rysunków akademickich nie znajdujemy długotrwałych zadań. [...] Właściwie nie tłumaczą wcale owej niezwykłej czystości i lekkości linii, precyzji szczegółu, subtelności kolorystycznej, do jakich dojdzie już po trzech latach" - pisano o nim.
System nauczania w Szkole Sztuk Pięknych - pozostawiając uczniom swobodę - sprzyjał jednostkom wybitnym. Profesorowie malarstwa - obok dyrektora szkoły Kazimierza Stabrowskiego - Ferdynand Ruszczyc. Karol Krzyżanowski i Karol Tichy byli "raczej inspiratorami, ewokatorami artystycznymi, a nie pedagogami w ścisłym znaczeniu". Niewątpliwie, pewne inspiracje, szczególnie malarstwa Ruszczyca - indywidualnie przetworzone - widoczne są w niektórych obrazach Čiurlionisa.
Ważną rolę spełniały dla Čiurlionisa cotygodniowe sprawdziany - pokazy prac uczniowskich. Uczestniczył w nich konfrontując swoje prace z innymi - omawianymi i ocenianymi, nierzadko uzyskując nagrody. Dwukrotnie wziął też udział w plenerach: w Arkadii pod Nieborowem (1904) i w Istebnej na Śląsku (1906). Poza tym jego związek z uczelnią był luźny: "czując siłę swego talentu, w praktyce polegał wyłącznie na własnym instynkcie twórczym". Tak go wspominał jeden z jego kolegów - Zygmunt Kamiński - później ceniony grafik i wybitny pedagog: "Wybitną indywidualnością odznaczał się Litwin Czurlanis. [...] największe zamiłowanie wykazał w kompozycji malarskiej. (...] Przeważały motywy pejzażowe, ale pejzażu odrealnionego, zaczerpniętego jakby z widziadeł sennych. Ta fantastyka pejzażowa była owiana jakimś tchnieniem mistycznego panteizmu, wprowadzała w świat niepokojącej, zagadkowej tajemnicy. [...] Miało się tu przed sobą artystę o bardzo indywidualnej, własnej wizji plastycznej, dziwnie dojrzałego".
Sukces przyniosła Čiurlionisówi wystawa Szkoły Sztuk Pięknych w Petersburgu (1906), którą stanowiły wybrane z dwóch lat prace jej studentów, zwracając na niego uwagę krytyki.
Čiurlionis zamieszkiwał w Warszawie przy ul. Żurawiej 45, co upamiętnia wmurowana tam tablica. Odrzuciwszy atrakcyjne propozycje pracy w muzycznych uczelniach, utrzymywał się z udzielanych lekcji. Pozwalało mu to wspomagać uzdolnionych braci. W Warszawie otaczał Čiurlionisa szeroki krąg znajomych i przyjaciół. Utrzymywał bliskie kontakty z rodziną Markiewiczów począwszy od lat dziecięcych w Druskiennikach: w ich warszawskim domu traktowany był jak członek rodziny. Szczególnie serdeczna i trwałą przyjaźń zawarł z Eugeniuszem Morawskim, kolegą zarówno w Instytucie Muzycznym, jak też w Szkole Sztuk Pięknych: później jedną z czołowych postaci polskiego życia muzycznego. Jemu zadedykował swój poemat symfoniczny W lesie. Zaprzyjaźnił się również z rodziną inżyniera Volmana. Wspólnie z Morawskim bywał w salonie Bronisławy Volman, uczestnicząc w wieczorach muzycznych, dyskusjach literackich i naukowych. Znalazł w jej osobie gorącą entuzjastkę swojej twórczości, podarował jej swój obraz Przyjaźń, zadedykował kilka utworów fortepianowych oraz poemat symfoniczny Morze.
Wraz z Volmanami spędził wakacje na Kaukazie, krajobraz wysokogórski pobudził jego wyobraźnię, zawdzięczał im także podróż, której trasa wiosła przez
Drezno. Norymbergę. Monachium i Pragę, umożliwiając zapoznanie się z galeriami malarstwa mistrzów dawnych i współczesnych.
Wspomnieć jeszcze należy o jego rozległych zainteresowaniach humanistycznych (zwłaszcza w zakresie rozwijającej się wówczas psychologii): upodobaniach do wielkich romantyków, szczególnie Słowackiego, którego lubił deklamować. Korzystał z możliwości, jakie oferowało ówczesne warszawskie życie artystyczne - Teatr Opery i Baletu i nowo otwarta Filharmonia: Zachęta i Salon Krywulta.
Burzliwe lata 1904-1905 zarysowały znośniejsze warunki życia dla narodów imperium. Widoczne stały się owoce litewskiego odrodzenia. Kiedy Michał Romer (Remeris) powrócił w 1905 r. do rodzinnej Kowieńszczyzny, jak stwierdza S. Kieniewicz, uległ wrażeniu wielkiej płodnej fermentacji". Pisał o tym: "Po raz pierwszy wyraźnie poczułem, że to kraj jest ściśle litewski, że społeczeństwo tutaj jest litewskim ... Litwa [...] nie jest wyłącznie historyczną nazwą, lecz posiada ciało i istność własną". Zaktywizowali się także warszawscy Litwini. Jesienią 1904 r. założyli Towarzystwo Wzajemnej Pomocy i wówczas zbliżył się do nich Čiurlionis. Zorganizował chór przy Towarzystwie, został jego kierownikiem artystycznym i dyrygentem.
Szczególną miłością jako muzyk darzył Čiurlionis litewskie pieśni ludowe (dajny), dobrze mu znane od dzieciństwa. Nazywał je złożami drogocennego marmuru, kryjącymi nieśmiertelne twory. Zapisywał je i opracowywał. Wydobywając ich właściwości formalne i piękno, nadawał im zarazem własne piętno. W 1908 r. wydany został w Warszawie przygotowany przez Čiurlionisa pierwszy śpiewnik dla szkół litewskich pt. Vieverśelis (Skowroneczek). Zaangażowawszy się z pasją w narodowy ruch litewski pisał w styczniu 1906 r.: "Postanowiłem wszystkie swoje prace obecne i przyszłe poświęcić Litwie".
W 1907 r. przeniósł się do Wilna. Począwszy od 1907 r. po rok 1914 odbywały się tutaj coroczne wystawy litewskiej sztuki profesjonalnej i ludowej. Pierwsze trzy współorganizował Čiurlionis, na wszystkich eksponowano jego dzieła. Także w 1907 r. współorganizował Litewskie Towarzystwo Artystyczne. Prowadził chór "Vilniaus Kankles", pisał o muzyce i sztuce litewskiej.
Wówczas poznał Sofię Kymantaite. Późniejsza pisarka, po studiach na Uniwersytecie Jagiellońskim uprawiała dziennikarstwo. W 1909 r. zawarł z nią małżeństwo. O wielkim uczuciu mówią liczne listy.
Rok 1907 otworzył też trzyletni okres największych dokonań artystycznych Čiurlionisa.
Jesienią 1908 r. wyjechał Čiurlionis do St. Petersburga, pragnąc skonfrontować swoje dzieło w jednym z głównych centrów europejskiego modernizmu. Nawiązał tutaj kontakt z grupą wybitnych artystów, skupionych wokół pisma "Mir Isskustwa", m.in. z pochodzącym z Litwy malarzem Mścisławem Dobużyńskim. Tak go wspominał Dobużyński: "Pierwsza rzecz, która nas zafascynowała w pracach Čiurlionisą - to ich oryginalność i nieszablonowość. Nie były one podobne do żadnych innych obrazów, a rodowód jego twórczości wydawał się nam głęboki i utajony. [...] Jakbym widział jego twarz. Tragiczne, z niezwykłym napięciem patrzące niebieskie oczy [...], dobry, nieśmiały uśmiech. [...] cały czas mnie dziwiło, jak cichy, nieśmiały Čiurlionis za fortepianem stawał się innym człowiekiem, grał z niezwyczajną siłą".
Zbliżywszy się do grupy "Mir Isskustwa", Čiurlionis wziął udział w Salonie, otwartym w styczniu 1909 r. Zarazem odbył się koncert, na którym wykonano jego kompozycje obok utworów. A Skriabina. Uczestniczył w szeregu innych wystaw. Po letnich miesiącach spędzonych wraz z żoną w Płungianach powrócił do St. Petersburga. W dalszym ciągu oddawał się wytężonej pracy, "po 24-25 godzin na dobę", jak pisał. Przeczuwał katastrofę; jej sygnały pojawiały się w jego obrazach. Kiedy w grudniu 1909 r. odwiedził go Dobużyński, był już w ciężkim stanie. Wezwano żonę, która odwiozła go do Druskiennik. Kiedy następowała poprawa, próbował grać na fortepianie. Zaopiekowali się nim także warszawscy przyjaciele. Dopomogli umieścić Čiurlionisa w niewielkim sanatorium w Pustelniku pod Warszawą. Zmarł tam 10 kwietnia 1911 r. Fakt ten upamiętnia tablica. Przyczyną wcześniejszej śmierci stało się zapalenie płuc. W kilka dni później ciało przewieziono do Wilna i pochowano na Rossie; w późniejszych latach wileńscy Litwini wznieśli nad grobem obelisk.
Nad trumną, w imieniu społeczeństwa polskiego, przemawiał Ferdynand Ruszczyc: "[...] My, cośmy widzieli rozkwit jego talentu od pierwszych, niespodziewanych objawień do późniejszych, co rok oczekiwanych hojnych jego darów, żegnamy człowieka nieskazitelnej czystości [...] Jest obraz jeden Czurlanisa dobrze Wam znany. Z budzącego się światła wyłania się ptak i dużym rozmachem swych skrzydeł okrąża szczyty i leci w dal. To Wieść. Z taką wieścią przyszedł Czurlanis. Był zwiastunem nowej, młodej sztuki, której nadał własne piętno, odrębne. A ziemi swojej i rodakom swoim zwiastował Piękno budzącej się w nich wiosny".
Jakkolwiek malarskie dzieło Čiurlionisa zdominowało swoją rangą jego twórczość muzyczną, to przecież jej znaczenie dla Litwy jest ogromne. Utwór W lesie (1901) jest pierwszym w litewskiej literaturze muzycznej poematem symfonicznym. To neoromantyczne dzieło przesycone jest głębokim odczuciem ojczystej przyrody. "Zaczyna się cichymi, szerokimi akordami, takimi jak też cichy i szeroki jest szum naszych litewskich sosen" - pisał o nim Čiurlionis. Także kwartet smyczkowy c-moll (1902), napisany w Lipsku w nawiązaniu do tradycji klasycznej, zapoczątkował tę formę kompozycji w muzyce litewskiej.
Drugi poemat symfoniczny Morze (1903-1907), neoromantyczny, napisany na wielką orkiestrę w rozszerzonym składzie, uznawany jest za największe muzyczne osiągnięcie Čiurlionisa. Równie jednak ważną, a przy tym największą część jego dorobku muzycznego stanowi ok. 200 utworów na fortepian, na ogół krótkich, często mających formę preludiów. Ilustrują one ewolucję twórczą Čiurlionisa. W najwcześniejszych zaznaczył się wpływ Chopina. Z czasem, odchodząc od tradycyjnego systemu muzycznego, wprowadził Čiurlionis nowe struktury, dokonując następnie dalszych poszukiwań w zakresie rytmiki, tonalności, faktury. Prof. Vytautas Landsbergis, znakomity wykonawca tych utworów, a zarazem znawca dzieła Čiurlionisa, jako muzykolog i historyk sztuki, podkreśla ich znaczenie nowatorskie, wskazując, że i tutaj szedł on własną drogą.
Niemal wszystkie dzieła malarskie i graficzne Čiurlionisa - ok. 250 obrazów, ok. 60 rycin i zespół rysunków - przechowywane są w Państwowym Muzeum Sztuki jego imienia w Kownie. Spośród nielicznych obrazów znajdujących się poza Litwą wymieńmy dwa w Muzeum Narodowym w Warszawie - Krajobraz z kępą drzew oraz Fale z cyklu Potop.
W swoich obrazach Čiurlionis posługiwał się niemal wyłącznie technikami pastelu i tempery. Względy konserwatorskie ograniczają do minimum możliwości ich ekspozycji poza miejscem przechowywania. Dlatego też Muzeum Sztuki w Kownie przygotowało zestaw reprodukcji włączony w szersze ramy pokazu monograficznego * Ogółem 71 eksponatów w działach: biografia, dzieła, ostatnie wystawy międzynarodowe prac M.K. Čiurlionisa, Katalog wraz z komentarzem V. Landsbergisa wydany przez Muzeum sztuki w Kownie w formie folderu - Mikalojus Konstantinas Čiurlionis 1875-1911; Życie i twórczość w fotografii i reprodukcjach.
Wystawę uzupełniliśmy w Warszawie o wybrane archiwalia oraz wydawnictwa.
W malarstwie ujawniły się w pełni odrębność Čiurlionisa i jego nowatorstwo. Nie sposób zapewne jego dzieło malarskie zaklasyfikować w sposób jednoznaczny, jakkolwiek można w nim odnajdywać odzew - bardzo osobisty - na pewne wątki ideowe nurtujące europejską świadomość estetyczną na przełomie stuleci i pewne prądy artystyczne - określane ogólnie nazwą modernizmu. W pierwszym rzędzie mógł się z nimi zapoznać poprzez sformułowania polskich teoretyków nowej sztuki oraz praktykę artystyczną Młodej Polski.
Modernizm stanowił finał przemian sztuki europejskiej w XIX w., dokonujących się w narastającym tempie; wkraczając zarazem w wiek XX i odkrywając jego horyzonty. Jednym z "Kolumbów nowego duchowego kontynentu" był na pewno Čiurlionis.
Najogólniej mówiąc, tym, co się znalazło w centrum zainteresowań Čiurlionisa, był fenomen natury, jej zmysłowe piękno i moc kreatywna, fenomen psychiki, duchowy sens świata. Obraz natury dominuje w malarstwie Čiurlionisa. Pasjonowała go cała jej dramaturgia, obraz rozmaitych przejawów, odwieczny rytm przemian. Bliski związek z naturą stanowi charakterystyczną tradycję litewskiej kultury.
W latach 1905-1906 powstał cykl Stworzenie świata (I-XIII), kosmogoniczny dramat, który rozwija się w czasie. W r. 1906 (?) cykl Znaków Zodiaku (I-XII) - poetyckich metafor gwiaździstego nieba. W obu tych cyklach osiągnął Čiurlionis doskonałość artystyczną. W latach 1907-1909 jego malarska inwencja ujawnia się ze zdumiewającą siłą. Obrazy poświęcone porom roku zdają się kontynuować cykl Stworzenie świata, podejmując i rozwijając zawartą w nim wizję natury. W cyklu Zima dokonuje się rozwój formalny od kaligrafii motywów zimowych do rytmiki śladów pędzla i wizji mikrostruktur. Szczególnym nowatorstwem odznaczają się plansze z cyklu (tryptyku) Lato. W jednej z nich rozpościera się lekko naszkicowany pejzaż, który tworzy dolina i niski nieboskłon. Zaskakujące ujęcie stanowią smugi farby, pociągniętej od góry do dołu, jakby spływające poniżej nieregularnie założonych plam. Čiurlionis zdaje się tutaj odsłaniać te horyzonty sztuki, które w latach 40-tych osiągnęło malarstwo "o wzmożonym stopniu automatyzmu i zwiększonej roli przypadku". Inna plansza, o podobnej strukturze malarskiej, pozbawiona jest właściwie aluzji znaczeniowych. Po II wojnie światowej wysunięta została koncepcja uznająca Čiurlionisa za pioniera malarstwa abstrakcyjnego. Jakkolwiek wzbudziła kontrowersje, to przecież słuszne jest stwierdzenie M. Porębskiego, że jego malarstwo wiodło "w kierunku wzbudzającej skojarzenia muzyczne abstrakcyjnej bezprzedmiotowości, wyprzedzając zmierzające w podobnym kierunku tendencje sztuki światowej"
Będąc "Malarzem w tej samej mierze, co kompozytorem" miał Čiurlionis szczególne predyspozycje do podjęcia koncepcji estetycznych, upatrujących analogie między malarstwem a muzyką, poszukujących odpowiedniości w ich tworzywie - barwach oraz dźwiękach, wreszcie w samym procesie malarskiej kompozycji. Wskazano, iż w jego obrazach "melodię może reprezentować wznoszący się charakter linii, tonację i modulację - barwny ton całości i jego odmiany". Zarazem Čiurlionis - "jako pierwszy na tak dużą skalę starał się urzeczywistnić czasową zasadę rozwoju formy plastycznej, kreując ideę przestrzeni rozwijającej się w czasie".
W latach 1907-1909 powstało szereg obrazów Čiurlionisa, w których próbował stworzyć - bardziej lub mniej dosłownie - odpowiedniki muzycznych struktur; noszą one ich nazwy. Preludium (Pogoń) to skondensowany obraz ruchu. Napięta sylwetka Jeźdź ca pokonującego przepaść unosi się ponad przestrzenią fantastycznego krajobrazu i miasta, ukazaną w kilku planach o skontrastowanych i niespokojnych rytmach. Kolorystyka obrazu rozwija się od barw ciemnych do jasnych, sugerując jakby skalę od niskich do wysokich tonów. Fuga jest doskonałym w swej architekturze "przekładem" tej muzycznej struktury. Temat główny obrazu - odpowiednik melodii - stanowiący krajobraz z motywami jodeł, jeziora i wzgórz - przetworzony zostaje w rozmaitych konfiguracjach, w 5 planach umieszczonych jeden ponad drugim, będących odpowiednikami głosów fugi, które kolejno podejmują temat. Szczególnie upodobał sobie Čiurlionis transformację formy sonatowej. Jej malarskim odpowiednikiem stały się cykle, w swojej najbardziej rozbudowanej postaci składające się z 4 obrazów odpowiadających 4 częściom sonaty (allegro, andante, scherzo i finale) - różniących się swoją strukturą, tematami, dynamiką, kolorystyką, nastrojem. Takich malarskich sonat pozostawił Čiurlionis siedem: wymieńmy prezentowane na wystawie: Sonatę Słońca. Morza. Gwiazd.
Malarstwo Čiurlionisa związane jest z symbolizmem. Zaczynając od obiegowych alegorii i symboli osiągnął z czasem własną, trudną w interpretacji symbolikę. Współcześnie zwrócono uwagę na jej doniosłe znaczenie, nazywając jego sztukę ujawniającym praobrazy "graniczącym z jasnowidzeniem" wizjonerstwem. Poetycka intuicja będąca u podłoża takich sformułowań znalazła potwierdzenie już w ostatnich czasach. Badania semantyczne nad "językiem wizualnym" Čiurlionisa - zarówno słownikiem, jak też zasadami wypowiedzi - przyniosły wniosek, iż był on "sam dla siebie szkołą malarstwa archetypowego". Obrazy archetypowe, baśnie i mity wyrażają podstawowe doświadczenia i mądrość ludzkości. Interpretując sztukę Čiurlionisa wskazano na słowa C.G. Junga: "Ten, kto mówi praobrazami, mówi jakby tysiącem głosów, przejmuje i porywa, a zarazem to, co opisuje, przenosi z dziedziny jednorazowości i przemijalności w sferę wiecznego bytu, los osobisty podnosi do rangi losu ludzkości".
Recepcję światową Čiurlionisa charakteryzuje dobrze niedawno wydana antologia wypowiedzi na temat jego sztuki, począwszy od 1906 r. po rok 1989 (Gośtautas S. [Editor], Čiurlionis: Painter and Composer. Collected Essays and Notes. 1906-1989, Chicago-Vilnius 1994.
Charakteryzując literaturę na temat Čiurlionisa w języku polskim, wspomnieć trzeba najpierw, iż zwrócono nań uwagę we współczesnej prasie. Począwszy od schyłku lat 50-tych ukazało się sporo artykułów popularyzujących dzieło Čiurlionisa i przypominających jego związki z Polską, a także opracowań o charakterze naukowym. 100. rocznicę urodzin Čiurlionisa upamiętnił w Warszawie J.A. Zieliński pokazem reprodukcji i publikacją, później rozszerzoną (Čiurlionis i jego wizja czasoprzestrzeni, ostatnie wydanie w: "Konteksty" 1993 nr 3-4). Podstawowe znaczenie ma opracowany przez V. Landsbergisa biogram Čiurlionisa wraz z bibliografią, zamieszczony w Słowniku artystów plastyków polskich i w Polsce działających, t. I, Wrocław 1971: a także obszerne hasło, którego autorką jest B. Weber w Encyklopedii muzycznej PWM. c.d. część biogr.. Kraków 1984.
Wkrótce po opublikowaniu tego tekstu [Lithuania. Kwartalnik poświęcony problemom Europy Środkowo-Wschodniej, nr 3 / 4 (20/21) /96) ukazała się drukiem pierwsza polska książka o Čiurlionisie, którą napisała Jadwiga Siedlecka (Mikołaj Konstanty Čiurlionis. Preludium warszawskie. Warszawa 1996). Jest to obszerna, bogata w dokumentację monografia Čiurlionisa, kreśląca obraz jego życia oraz drogi twórczej.
Janusz Plapis
Jest to skrócony tekst folderu wydanego z okazji wystawy "Mikalojus Konstantinas Čiurlionis. Życie i twórczość w reprodukcjach i fotografii" w Muzeum Historycznym m. st. Warszawy od 16 lipca do 22 września 1996 przygotowanej przez Państwowe Muzeum Sztuki im. M.K. Čiurlionisa w Kownie.
Janusz Plapis, ur. 1938, historyk sztuki, starszy kustosz, kierownik działu grafiki Muzeum Historycznego m. st. Warszawy (do 2009), wielki miłośnik Čiurlionisa, komisarz wystawy "Mikalojus Konstantinas Čiurlionis 1875-1911. Życie i twórczość" (Warszawa 1996), członek Rady Programowej Ogólnopolskiego Klubu Miłośników Litwy, przewodniczący rady Programowej Towarzystwa Kulturalno-Naukowego im. M.K. Čiurlionisa w Polsce
Wstęp do książki autorstwa Vytautasa LandsbergisaMikołaj Konstanty Czurlanis był wybitnym malarzem - symbolistą i kompozytorem, posiadał także uzdolnienia literackie. Urodził się w Druskiennikach w spolonizowanej rodzinie organisty o litewskich, chłopskich korzeniach. Niemal całe swoje twórcze życie spędził w Warszawie, gdzie studiował w Konserwatorium, Klasie Rysunkowej i Szkole Sztuk Pięknych. Chociaż wyrósł w środowisku polskim i do końca życia posługiwał się językiem polskim, zetknął się w Warszawie z budzącym się litewskim ruchem narodowym i stopniowo zaczął sobie uświadamiać własne pochodzenie narodowe. Był w 1906 roku współzałożycielem Litewskiego Towarzystwa Sztuk Pięknych. W jego twórczości pojawiły się nawiązania do litewskich legend i kultury ludowej. Uznany został za twórcę nowoczesnego malarstwa litewskiego. Równocześnie jednak jako najwybitniejszy malarz działający w Warszawie po 1900 roku wszedł do polskiej kultury i sztuki. Jego malarstwo zapowiadało wiele zjawisk sztuki XX w. - ekspresjonizm, surrealizm i abstrakcję.
Publikacja Jadwigi Siedleckiej jest pierwszą polską książką poświęconą Czurlanisowi. (Kilka wcześniejszych prac magisterskich nie doczekało się wydania). Autorka opierając się na badaniach litewskich skrupulatnie omawia życie artysty na tle polsko - litewskiej tradycji historycznej i kulturalnej oraz współczesnych mu wydarzeń politycznych i artystycznych. W rozdziale Dom nad jeziorem przedstawia środowisko, z którego pochodził, a także historię Druskiennik -popularnego od początku XIX wieku uzdrowiska, które odwiedzało ziemiaństwo, inteligencja, w tym wielu znanych przedstawicieli kultury (m.in. Kraszewski, Syrokomla, Moniuszko, Orzeszkowa). Drugi rozdział Książęca orkiestra ukazuje interesujący mecenat muzyczny ks. Michała Ogińskiego w Płungianach na Żmudzi, obejmujący także naukę gry na instrumentach. Dzięki temu Czurlanis uzyskał podstawy potrzebne do wstąpienia do Konserwatorium Muzycznego w Warszawie.
Kolejne dwa rozdziały dotyczą jego edukacji muzycznej - Ku symfonii oraz W Lipsku. Warto może podkreślić, że Antoni Sygietyński, u którego uczył się gry na fortepianie, był także wybitnym krytykiem artystycznym, związanym niegdyś z naturalistycznym kręgiem "Wędrowca"; mogło to wpłynąć na decyzję podjęcia studiów malarskich.
Dla autora recenzji najbardziej interesującą część książki tworzą następne cztery rozdziały, poświęcone głównie nauce i działalności malarskiej Czurlanisa w Warszawie - W Warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych, Plein air w Aikadii, W stronę Litwy oraz Podróże. Autorka opierając się na archiwaliach uczelni, niepublikowanych wspomnieniach, przedstawia okoliczności założenia tej szkoły, nowoczesny program, wreszcie wybitne postaci profesorów, jak Stabrowski, Tichy, Krzyżanowski i Ruszczyc, którzy w decydujący sposób wpłynęli na artystyczną formację Czurlanisa. Znalazł on w Szkole wielu przyjaciół, z którymi łączyła go wspólnota postawy twórczej, zainteresowanie dla symbolizmu i nowych tendencji w sztuce. Pod wpływem m.in. poety Micińskiego i indianisty Michalskiego pogłębiał fascynację teozofią, naukami tajemnymi i kulturą Wschodu, które miały decydujący wpływ na tematykę jego obrazów. Jako rewelacyjne uznać trzeba publikację materiałów dotyczących kontaktów Czurlanisa z wybitnym, o międzynarodowej sławie polsko - paryskim malarzem, związanym z kubizmem - Henrykiem Haydenem, z rzeźbiarzem Bernardem (Berem) Szymonem Kratką, uczniem i przyjacielem Dunikowskiego, ale też Przybyszewskiego, Stanisławskiego, propagatorem idei żydowskiego odrodzenia kulturalnego i założycielem Żydowskiego Kółka Artystycznego (z udziałem pisarzy Pereca i Asza), z malarzem Witoldem Jurgielewiczem (związanym z polską kolonią w Paryżu) i Tadeuszem Pruszkowskim. Opis wigilii w 1905 roku i pożegnania uciekającego za granicę Jurgielewicza jest jednym z najbardziej sugestywnych epizodów w dziejach warszawskiego środowiska artystycznego początku naszego wieku.
Autorka książki posiadającej charakter popularnonaukowy, opowiada o życiu artysty i kręgu jego polskich i litewskich przyjaciół, o ideach narodowych litewskiej kultury. W mniejszym stopniu przyciąga jej uwagę sama twórczość Czurlanisa, do analizy której konieczna wydaje się publikacja w języku oryginału (polskim) pism i korespondencji artysty, znajdująca się w Muzeum Sztuki w Kownie, dokąd trafiła z obrazami w końcu lat dwudziestych, zakupiona przez rząd litewski w Warszawie. Dziesięć lat temu z ramienia Instytutu Sztuki PAN doprowadziłem do zawarcia umowy na oryginalną edycję pism Czurlanisa między PWN a V. Landsbergisem. Umowa ta nie została zrealizowana, toteż Autorka, jak podaje na str. 35, musiała tłumaczyć ponownie na polski teksty opublikowane po angielsku, które straciły przez to niepowtarzalne walory literackie; proza Czurlanisa ze względu na bogactwo metaforyki i poetycki styl należy bowiem do najwybitniejszych zjawisk w polskiej literaturze około 1900 r.
Powstrzymuje to środowisko polskich historyków sztuki od badań nad genezą i od interpretacji jego twórczości, która wywodzi się z warszawskiego symbolizmu oraz warszawskiej recepcji niektórych zjawisk sztuki francuskiej (np."Różokrzyżowców") i niemieckiej. Malarstwo Czurlanisa posiada analogie także w dziełach artystów krakowskich. Rozdział pt. Miłość dotyczy jego małżeństwa z Zofią Kymantaite i ostatnich lat życia artysty, spędzonych w Wilnie, Petersburgu i w szpitalu w Pustelniku pod Warszawą. Ostatni zaś Spotkania z Čiurlionisem omawia powojenną recepcję jego twórczości w Polsce. (...) Mam nadzieję, że jej wydanie przyspieszy publikację spuścizny rękopiśmienniczej Czurlanisa przez Muzeum im. artysty w Kownie i podjęcie polsko - litewskich badań nad jego twórczością w kontekście, wyrastających ze wspólnych tradycji i ściśle powiązanych ze sobą, kultur Polski i Litwy.
Ukazała się ważna książka o znakomitym artyście przełomu XIX i XX wieku.
Ciurlionis jako litewski Król-Duch
Ciurlionis był wszechstronny, łączył malarstwo, muzykę i poezję. Podobnie jak jego mistrz Juliusz Słowacki przemieniał materię w światło.
Mikołaj Konstanty Ciurlionis nie jest postacią szeroko znaną. A szkoda. Był to bowiem artysta wszechstronny: oryginalny kompozytor, poeta i malarz przełomu XIX i XX wieku, którego uważa się za prekursora abstrakcjonizmu. Zachód poznał się na nim dopiero po upadku ZSRR, kiedy jego prace zaczęły wyjeżdżać za granicę. U nas był lepiej znany, pisał o nim min. Wiesław Juszczak. Tu spędził zresztą część życia i wrósł w środowisko artystyczne. I właśnie jego związkami ze sztuką Młodej Polski zajmuje się w swojej książce Radosław Okulicz-Kozaryn. Przekonująco pokazuje też Ciurlionisa jako spadkobiercę "Króla-Ducha" Słowackiego, a właściwie jako osobowość artystyczną pokrewną romantycznemu poecie.
W biografii Ciurlionisa kryje się tajemnica. Dlaczego tak wspaniale zapowiadający się kompozytor porzucił karierę muzyczną i poświęcił się malarstwu? To wpływ Słowackiego, który był guru modernistów - twierdzi Okulicz-Kozaryn. On właśnie głosił wyższość światła, materii niebiańskiej, nad dźwiękiem. Muzykę można zobaczyć, zanim się ją usłyszy. Ciurlionis w to wierzył i od podstaw zaczął uczyć się malarstwa. Za to muzyka nigdy go nie opuściła. Wprowadzał na obrazach coś w rodzaju nutowego zapisu dźwięków. "Mowa blasku - pisał jeden z krytyków - jest bezpośrednią emanacją treści duchowej".
Związki z filozofią genezyjską Słowackiego możemy obserwować na reprodukcjach, którymi zilustrowana jest książka. Są tu i miasta przypominające Jeruzalem Słowackiego, anioły i genezyjskie cykle obrazów, jak "Stworzenie świata". Sława Ciurlionisa wybuchła dopiero po jego śmierci w 1911 roku. Wtedy też na Litwie pisano, że był nie tyle spadkobiercą Słowackiego, co Królem-Duchem Litwy, bowiem potrafił budzić pamięć litewskiej przeszłości.
Czy sam Ciurlionis uważał się za wcielenie Króla-Ducha? Nie wiadomo, natomiast widać, że wyprowadził z dzieła Słowackiego najgłębsze artystyczne konsekwencje. Droga Ciurlionisa prowadziła do oczyszczenia obrazu z iluzji natury. Kolorów prawie nie ma, perspektywa znika, a wszystko po to, by unaoczniło się na obrazie duchowe bogactwo. To jest właśnie idea przenikająca twórczość mistyczną Słowackiego. Widzimy więc, że abstrakcja, ku której dążył Ciurlionis, była zbudowana z materii nieziemskiej, czysto duchowej.
W ciekawej interpretacji Okulicza-Kozaryna brakuje mi tylko zarysu biografii Ciurlionisa i kalendarium jego twórczości. Nawet jeśli ta książka nie jest monografią, wstęp biograficzny jest konieczny. Podobnie wiedza o etapach twórczości pomogłaby "widzieć wyraźniej przemiany artystyczne. A tak, zachęceni przez Okulicza-Kozaryna, musimy szukać dalej. Każda książka o Ciurlionisie jest wydarzeniem i przygotowaniem, miejmy nadzieję, do kolejnej prezentacji jego malarstwa Ostatnia miała miejsce w 2001 roku. Czas więc najwyższy, żebyśmy zetknęli się z tym niesłychanym światem na nowo. I sprawdzili naocznie siłę materii przemienionej w światło.
Justyna Sobolewska
Radosław Okulicz-Kozaryn, "Litwin wśród spadkobierców Króla-Ducha", Wyd. Naukowe UAM, Poznań 2007
www.dziennik.pl, 18.01.2008
O książce Radosława Okulicz-Kozaryna "Litwin wśród spadkobierców Króla-Ducha"
Autor dzięki nabytym kompetencjom historyka literatury, edytora naukowego, lituanisty i historyka sztuki opisał na nowo fundamentalne zjawisko korespondencji sztuk z przełomu XIX i XX wieku, scalające świat litewskiego artysty. Z rzadko dziś spotykanym pietyzmem, ujawniającym się w tropieniu źródeł i ustalaniu kontekstów poezji, malarstwa i muzyki, zestawił zawarte w dziele Ciurlionisa wybrane motywy i symbole z jego odpowiednikami młodopolskimi o rodowodzie romantycznym.
prof. dr hab. Tomasz Lewandowski
Źródło: http://godi.pl/ksiazka/litwin-wsrod-spadkobiercow-krola-ducha/169109/