Codzienność i metafizyka
Aleksandra Krupska jest - zarówno z wykształcenia jak i z racji uprawianych dyscyplin - jednocześnie malarką i konserwatorką malarstwa. W praktyce konserwatorskiej zajmuje się trudnym technologicznie i bardzo specyficznym formalnie obszarem sztuki - malarstwem średniowiecznym. Wykonuje oprócz tego kopie dawnego, już niekoniecznie średniowiecznego, malarstwa. To wymaga wielkiej warsztatowej precyzji, nieustannego dbania o f o r m ę obrazu, na boku pozostawiając całe obszary wyobraźni, emocji autora. Nic zatem dziwnego, że przystępując do własnej, osobistej twórczości artystka stara się odrzucać wszystko, czego się nauczyła, wszystko, co przez lata wypraktykowała i poddaje się tokowi skojarzeń, wyobraźni ewokującej obrazy będące mieszaniną swobodnych asocjacji, klisz semantycznych zakodowanych głęboko w podświadomości, indywidualnych fantomów i zbiorowych archetypicznych wzorców.
Funkcjonując w ten sposób na skraju sztuki skrajnie realistycznej, drobiazgowo opisującej wyglądy rzeczy z jednej strony, a onirycznej, głęboko zakorzenionej już nie tylko w indywidualnej, ale i zbiorowej wyobraźni i wizualnej pamięci, malarstwo Aleksandry Krupskiej ma wszelkie szanse być odczytywane przez szerokie i zróżnicowane grono odbiorców, nawet tych kompletnie nieobeznanych ze sztuką. Do nich przemawiać będzie oczywistością archetypicznych skojarzeń, odniesieniami do sfery ikonicznej współczesnej kultury masowej, jasnym, czytelnym językiem malarskiego obrazowania. Inni odnajdywać w nim będą ślady osobistych skojarzeń, gry wyobraźni, odbicia i przetworzenia na ogólnie czytelne symbole prywatnych, osobistych, często bardzo intymnych doświadczeń. Jeszcze inni, nieco ze sztuką współczesną i jej meandrami obeznani, dopatrywać się będą w tym malarstwie echa surrealizmu, kierunku nie tylko artystycznego, ale przede wszystkim intelektualnego, który wpłynął na całą wrażliwość współczesnego człowieka, a którego malarskie ikony utrwaliły się dzięki wielokrotnym powtarzaniom, przetwarzaniom i odtwarzaniom w najszerszej powszechnej wyobraźni naszego kręgu kulturowego. Można by wymieniać też całe grono współczesnych artystce malarzy, z najbardziej może z nich znanym Rafałem Olbińskim na czele, uprawiających podobny rodzaj twórczości - oniryczny i realny, osobisty i powszechny zarazem.
Konserwacja malarstwa wymaga olbrzymiej wiedzy technologicznej. Wymaga też precyzji zegarmistrzowskiej i cierpliwości zakonnej w jej stosowaniu. To samo, może w bardzo nieznacznie tylko mniejszym stopniu odnosi się do trudnej sztuki malarskiej kopii. Być może i z tych doświadczeń bierze się drobiazgowość przedstawiania, precyzja opisywania szczegółów, specyficzna technika malarska. Jej obrazy prezentują gładkie, pokryte cienkimi warstwami farby powierzchnie, w jednych pracach bez jakichkolwiek efektów fakturalnych, w innych z zastosowaniem reliefu wypukłego z pozłoceniami. Nałożona na obrazy gruba warstwa błyszczącego werniksu sprawia nieodparte wrażenie niewidzialnej, ale obecnej zasłony oddzielającej dwa światy - świat oglądających, zwyczajny, zmienny, znany z powszechnego doświadczenia i świat oglądany - odmienny, uciekający, w niezmierzone przestrzenie, w perspektywy niby podobne do rzeczywistych, ale otwierające się na inne, odmienne ontologicznie, przestrzenie. Taka to malarska magia - połączyć realność z metafizyką, codzienność z snem, realizm z wizją. Na ile udaje się to malarce - odpowiedź zależy od każdego poszczególnego widza, od jego wrażliwości i upodobań.
Magdalena Hniedziewicz,
"Dwa światy" - wystawa malarstwa Aleksandry Krupskiej
Galeria Mareckiego Ośrodka Kultury, luty 2009