Galeria Mareckiego Ośrodka Kultury to miejsce, gdzie nie tylko można zobaczyć znakomite obraz i grafiki najlepszych artystów - tych bardziej i tych mniej znanych - ale także miejsce ciepłych, prawie rodzinnych spotkań, w miłym gronie częstych bywalców - podczas wernisaży, finisaży czy spotkań z artystą, wzbogaconych dodatkowo wspaniałą oprawą muzyczną, dopasowaną do tematyki i klimatu prezentowanych na wystawie prac.
Tak było i tym razem - gdy 9 listopada 2008 w salach wystawowych Galerii zagościły obrazy Edwarda Dwurnika, światowej sławy artysty, którego korzenie wywodzą się z leżącego nieopodal Marek Radzymina.
Uroczysty wieczór poświęcony Dwurnikowi rozpoczęła Dyrektor Mareckiego Ośrodka Kultury, Krystyna Klimecka witając serdecznie licznie zgromadzonych gości. Chwilę później przy konsolecie stanął Jerzy Kuszakiewicz - doskonały jazzman i aranżer. Zebrani goście wysłuchali wielu znanych i lubianych jazzowych standardów zaaranżowanych na trąbkę - nie mogło oczywiście zabraknąć utworów takich sław jak Gershwin i Armstrong - ale pojawiły się też utwory lżejsze, wszystkim dobrze znane - jak chociażby finałowe "Kolorowe jarmarki" nawiązujące do jednego z wiszących w sali obrazów - przedstawiającego miasto Radzymin i wielkich targowisk, które tam były jeszcze nie tak dawno. Muzyka pięknie korespondowała z tematyką i klimatem zebranych w głównej sali obrazów Dwurnika - z cyklu "Podróże autostopem", prezentujących subiektywne portrety polskich miast i miasteczek, kolorowych, pełnych zgiełku, niepokojących.
Po dedykacjach muzycznych przyszła pora na część merytoryczną - o wystawie opowiedziała jej komisarz, Hanna Klimecka, która nie kryła swojego zadowolenia z powodzenia jej projektu, którego zamysł nosiła w głowie już od dłuższego czasu. W mareckiej galerii można obejrzeć 38 obrazów z cykli "Podróże autostopem", "Portrety", "Sportowcy", "Droga na Wschód", "Robotnicy", "Niech żyje wojna" i "Wyliczanka", które udostępniło Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie z depozytu Edwarda Dwurnika, obrazy dużego formatu , olej na płótnie. Wybór prac Edwarda Dwunika do ekspozycji złożonej z kilku cykli zawsze jest trudny. W Markach wybór i aranżacja są bardzo czytelne.
Więcej o samym Edwardzie Dwurniku, jego poglądach, drodze twórczej i obrazach opowiedział zaproszony do Galerii MOK w Markach krytyk sztuki, będący znawcą twórczości tego artysty, Marek Goździewski, reprezentujący Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie. W obszernym, bardzo interesującym wykładzie, przedstawił on słuchaczom inspiracje i dążenia malarza, który zafascynowany pracami Nikifora rozpoczął podróże po polskich miastach i dokumentował je na swój fotograficzno - filmowy sposób, starając się uchwycić wszystko, co istotne, wszystko, co działo się i przewijało przed jego oczami, a czego rezultatem były "Podróże autostopem" oraz "Sportowcy", cykle, które należą już do klasyki polskiej sztuki współczesnej. Przedstawił również próby zapisywania wszystkiego, co ważne, pewną "notatkowość" także wyraźnie w drugim, bogato reprezentowanym na wystawie cyklu - portretach, gdzie obok samych postaci na płótnie znajdują się zapiski dotyczące samych portretowanych, nanoszone ręką malarza w trakcie pracy nad obrazem. Marek Goździewski wskazał też na znaczenie, jakie dla odnowienia języka sztuki figuratywnej w sztuce polskiej posiadała twórczość Edwarda Dwurnika. Przedstawił spory i dyskusje, jakie z różnymi tradycjami i szkołami przedstawień figuratywnych oraz reprezentującymi je artystami prowadził artysta poprzez swoje prace. Omówił następnie cykl "Droga na Wschód" oraz "Robotnicy", poprzez które artysta składał hołd ofiarom władzy komunistycznej oraz upamiętniał je. Odniósł się także do cyklu "Wyliczanki", w którym Edward Dwurnik przedstawił nowy sposób opisywania przez siebie świata, w którym żyje, sposób, który stanowił swoiste rozwinięcie kompozycji symultanicznych charakterystycznych dla wcześniejszych cykli artysty, zwłaszcza dla "Podróży autostopem". Zwrócił uwagę na prace z cyklu XXII, rozpoczętego przez artystę w 2002 roku, w których nie pojawiają się refleksje społeczne, polityczne, czy obyczajowe, a na który składają się obrazy abstrakcyjne, poprzez które artysta podjął dyskusję z tradycją malarstwa abstrakcyjnego reprezentowaną w tym wypadku przez malarstwo Jacksona Pollocka oraz Leona Tarasewicza. Na zakończenie swojego wykładu Marek Goździewski omówił pochodzący z cyklu "Podróże autostopem" obraz "Różowe pogo w Radzyminie", zwracając uwagę na pojawiające się w nim "jakby wszechwidzące oko i rękę malarza", dłoń z wszechwidzącym Okiem Opatrzności, obecnym również w herbie Radzymina, miasta, w którym urodził się artysta, uważnie przez cały czas i nadal obserwujące ludzi i wszystko, co się wokół nas dzieje.
Po wykładzie przyszła część na nieoficjalną część spotkania - każdy zainteresowany mógł znaleźć coś dla siebie i korzystając z dobrodziejstw radzymińskiego stołu obejrzeć dokładnie całą wystawę, zastanowić się nad przekazem tego oryginalnego, a przy tym dość kontrowersyjnego twórcy - choć jego obrazy często można określić jako odbiegające, nieraz bardzo, od ogólnie przyjętej estetyki, nie można nie zauważyć głębszej myśli w tych pracach zawartej.
Z całą pewnością niedzielny wieczór zostanie na długo w pamięci wszystkich zebranych - miła atmosfera, możliwość obcowania ze sztuką światowej klasy - takie spotkania nie zdarzają się co dzień, więc tym bardziej warto zaglądać częściej w gościnne progi Galerii Mareckiego Ośrodka Kultury!
Anna Dąbrowska- Pękocka