Marecki Osrodek Kultury

programy


Marki, ul. Fabryczna 2, tel. (22) 781-14-06 fax. (22) 781-11-39

"JESTEM Z WAMI" - malarstwo

EWA KANN (1923 - 2006)

Galeria Mareckiego Ośrodka Kultury
21 V - 21 VI.2006

Marki, ul. Fabryczna 2, tel. 781-14-08

Więcej o artystce

Malarskie przesłanie Ewy Kann
Te obrazy chciałoby się przypisać komuś młodemu, pełnemu dynamizmu i sił witalnych - tak wiele w nich ruchu, współczesnych akcesoriów, młodych twarzy, tanecznych gestów ludzi i zwierząt. Tyle żywiołowego, dźwięcznego koloru, śmiałych zestawień barwnych. Taka swobodna jest ich kompozycja - łamiąca utarte schematy, kawałkująca obrazy po to, by złożona z nich nowa całość lepiej oddawała autorski sposób widzenia i interpretowania świata. To obrazy wręcz kipiące radością, spontanicznością, brakiem konwencjonalności w podejściu do tematu i swobodą w realizacji własnej malarskiej wizji.

Na jednym z płócien różowe flamingi wyginają w ekstatycznym tańcu splątane szyje. Na innym stado pręgowanych zebr przenika się w pędzie z rozrośniętym, nieruchomym drzewem o dekoracyjnie splątanych gałęziach. Tarzają się radośnie białe konie. Z pnia drzewa wyłania się, na poły realna, na poły zjawiskowa kobieca postać. Dziewczyna o bujnych, kręconych włosach i fascynującej urodzie pojawia się na wielu obrazach. Jeżeli nawet nieruchomo pozuje do portretu, to tło obrazu drga gorącymi barwami układającymi się w ruchliwą mozaikę form. Nawet wówczas, gdy nieruchomy, skupiony mężczyzna medytuje ze wzrokiem opuszczonym na trzymaną w ręku czerwoną różę, to tuż za nim wibruje plątanina form, z których wyłania się kobieca postać. Dzieci z okrągłymi buziami, o ogromnych, wyrazistych, błyszczących oczach wplątane są w dekoracyjne gigantyczne pory. Koty wspinają się na półkę z naczyniami. Świat codzienności podniesiony do rangi fantazji, snu, nierealności. I nierealność, swobodna gra wyobraźni podniesiona do zasady porządkującej świat i codzienność.
Wśród tych wszystkich, kipiących żywiołowością i radosnym smakowaniem świata obrazów jest obraz niezwykły. Siwowłosa pani uczesana w luźny koczek, w czarnej sukni, z wyeksponowanymi na pierwszym planie dłońmi które, realistycznie odtworzone, wyraźnie wskazują na jej podeszły wiek, z twarzą pochyloną ku zawieszonemu na piersi medalionowi? talizmanowi? Obraz pełen ekspresji, ale odmiennej, bardziej skupionej, zwróconej do wnętrza, refleksyjnej. Jest w nim zaduma, jest wiszące w powietrzu pytanie, które starsza pani zdaje się kierować nie tyle do nas, oglądających ów obraz, co do siebie samej. I napis na obrazie; "to jestem ja.". Autoportret. Nie byłoby w nim niczego dziwnego, gdyby nie nagłe zaskoczenie - a więc autorką tych wszystkich oszałamiających wręcz witalnością, żywiołowością, radością życia i pełną twórczą niezależnością nie jest młoda dziewczyna, lecz siwa pani mocno zaawansowana w latach!

Ewa Kann przeżyła życie, które nie szczędziło jej wyzwań. Urodzona w 1923 roku maturę uzyskała już w czasie okupacji na tajnych kompletach, brała udział w Powstaniu Warszawskim, była dwukrotnie ranna. Wywieziona do obozu koncentracyjnego zdołała stamtąd uciec i przez linię frontu powrócić do domu. Już po wojnie skończyła warszawską Akademię Sztuk Pięknych. Malarstwo było jej sposobem na życie, wielką pasją, środkiem wyrażania emocji, a przede wszystkim, jak to wynika z jej słów, nieustannym świętem i radością. Przez całe życie zachowała wewnętrzną młodość, ciekawość świata, chciwą otwartość na jego zmysłowe piękno. Mówią o tym jej obrazy. I mówią także o sprawach osobistych, o kręgu najbliższych, o silnych związkach uczuciowych, o panującej w tej rodzinie miłości. Nie znając nikogo z przedstawianych na obrazach osób czuje się mimo to w ów krąg rodzinny wciągniętym - tak wielka jest sugestywność tego malarstwa.

Starsza pani z autoportretu z talizmanem odeszła na zawsze. Pozostało po niej jednak coś niezmiernie cennego - jej radosne, optymistyczne, wiecznie młodzieńcze widzenie świata zapisane w obrazach. I mnóstwo dobrej, przyjaznej energii z jej malarstwa promieniującej.

Magdalena Hniedziewicz

Ewa Kann o sobie:
Urodziłam się w Warszawie, na ulicy, której już nie ma, w domu, który też już nie istnieje, w rodzinie artystów. Muzyka i inne sztuki piękne były mi chlebem powszednim, tak, że studia w warszawskiej ASP nie były początkiem, a raczej kontynuacją, czy logicznym następstwem. Malarstwo jest moim światem, moim życiem i moją radością. Cieszy mnie każdy dzień, który spędzam przed sztalugami, cieszy mnie łatwość przekładania myśli na obrazy, cieszy mnie forma i kolor. Cieszy mnie też, że moje obrazy podobają się ludziom, że je kupują i wieszają w swoich domach i że na nie patrzą. Był czas, że niechętnie rozstawałam się z moimi obrazami, wydawały mi się zbyt osobiste, żeby je oddawać nieznajomym ludziom, albo sprzedawać w sklepie jak jajka czy kapustę. Teraz przyszedł czas, żeby się dzielić. Chętnie też maluję specjalnie dla kogoś - to mnie inspiruje. Więc powędrowały moje obrazy do wielu krajów - są w Europie, są w Ameryce i w Australii. I tak być powinno. Oczywiście, oprócz malarstwa mam też życie osobiste (jak każdy) tyle, że i tu wszyscy są związani ze sztuką. Mam wspaniałe dzieci, mam dom pełen obrazów - mam swoje miejsce na Ziemi.

Miejscem Ewy Kann na Ziemi były także Marki.

obrazek
obrazek
obrazek
obrazek obrazek
obrazek obrazek
obrazek obrazek
obrazek obrazek
obrazek
obrazek obrazek
obrazek obrazek
obrazek obrazek
obrazek obrazek
obrazek obrazek
obrazek obrazek
obrazek obrazek
obrazek

Ewa Janina Kann z d. Suchodolska urodziła się 22 marca 1923 roku w Warszawie, w rodzinie o tradycjach artystycznych. Przed wojną ukończyła gimnazjum im. Królowej Jadwigi w Warszawie. Maturę uzyskała na tajnych kompletach w czasie okupacji. Uczestniczyła w ruchu oporu, jako sanitariuszka brała udział w Powstaniu Warszawskim, była dwukrotnie ranna; po powstaniu wywieziona do obozu koncentracyjnego Stutthof skąd zdołała uciec i przez linię frontu powrócić do domu.

Studiowała malarstwo na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych (1946-50), dyplom uzyskała w 1955 r. Od lat pięćdziesiątych tworzyła nieprzerwanie aż do końca życia. Pozostawiła po sobie setki obrazów. Brała udział w wielu wystawach zbiorowych i indywidualnych. Jej obrazy znajdują się w licznych zbiorach prywatnych w kraju i za granicą. Prócz malarstwa sztalugowego, które było jej zasadniczym środkiem wyrazu, tworzyła również malarstwo ścienne, mozaiki, malowała na ceramice, rzeźbiła.

Porucznik rezerwy Wojska Polskiego. Odznaczona Warszawskim Krzyżem Powstańczym i Medalem Zwycięstwa i Wolności 1945. Wychowała troje dzieci, doczekała ośmiorga wnuków. Ostatni rok swojego życia mieszkała w Markach, dokąd przeprowadziła się z Warszawy z synem Piotrem i jego rodziną.

www.kann.art.pl/EK
Reprodukcje zamieszczono na stronie za pozwoleniem Piotra Kanna, syna artystki.