wystawa malarstwa - olej, obraz-rzeźba, akwarela
Galeria Mareckiego Ośrodka Kultury
19 XI - 14 XII 2006

Aleksandra Kann-Bogomilska
konserwator zabytków - rzeźbiarka - malarka
Dyplom Wydziału Konserwacji Rzeźby i Elementów Architektonicznych Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie (1984); stypendium twórcze Ministra Kultury i Sztuki 1990 r.
Aktualne zezwolenie na prowadzenie prac konserwatorskich ("Uprawnienia konserwatorskie") wydane przez wojewodę warszawskiego
Bogate doświadczenie zawodowe w prowadzeniu prac konserwatorskich, potwierdzone przyznaniem w 2004 roku przez Ministra Kultury srebrnej odznaki "Za opiekę nad zabytkami".
Stała działalność twórcza:
- rzeźba (marmur, wapień, piaskowiec, granit, ceramika, brąz - także portrety w rzeźbie)
- malarstwo (olejne, akwarele, inne techniki - portrety i pejzaże)
- projektowanie i nadzór nad wykonawstwem pomników nagrobnych (wszelkie materiały)
Udział w wielu wystawach indywidualnych i zbiorowych w kraju i za granicą.
kontakt: tel. (+48-22) 773 48 38; (+48) 698 423 665,
e-mail: aleksandra_kann@poczta.onet.pl
więcej o artystce
METAFIZYKA ŚWIATŁA I KRAJOBRAZU
Pierwsze, co zwraca uwagę w malarstwie Aleksandry Kann-Bogomilskiej to gra światła i koloru, zaś drugie to dynamizm. W twórczości artystki splata się to, co pozwala na dostrzeżenie piękna otaczającego nas świata. W czasach, gdy najczęściej określa się dzieła sztuki przymiotnikiem "ładne", właśnie owe przesycone światłem realizacje stają się kluczem do świata, który jest dla nas niepoznawalny, lecz do którego, właśnie między innymi dzięki sztuce możemy się przybliżać.
Światło nie tylko w dziejach sztuki, ale i w dziejach myśli odgrywało i odgrywa rolę szczególną. Przecież już w starożytności, według Pliniusza, stało się źródłem wszelkiej sztuki, która powstała dzięki odmalowaniu konturów cienia. Gra światła i cienia ległyby zatem u podstaw naszej kultury. Wprowadzenie przez artystkę stonowanej, ciepłej, szalenie adekwatnej do tematu kolorystyki spowodowało zdynamizowanie przestrzeni. Patrząc na prezentowane prace na myśl przychodzą przede wszystkim realizacje wielkiego prekursora impresjonizmu Josepha Mallorda Williama Turner znanego z niezwykle emocjonalnych pejzaży, stonowanej kolorystyki oraz nasycenia emocjonalnego. Podobnie jak w jego pracach, także i w tych pokazywanych w Mareckim Domu Kultury dostrzec można przede wszystkim inny sposób patrzenia artysty na otaczającą rzeczywistość. Ta zmiana perspektywy pociąga za sobą konieczność innego odbioru sztuki.
Aleksandra Kann-Bogomilska jest jedną z tych artystek, głęboko osadzonych w tradycji sztuki europejskiej, przynajmniej od czasów mistrzów włoskiego renesansu, dla których niezwykle ważne staje się przełożenie na język sztuki tego, co skrywa pod powiekami - pokazanie koloru, dynamizmu i światła. Pokazanie przestrzeni, która jak sama ją określa: "bez końca, jak ta z krajobrazów w Maine, fascynuje mnie i wciąga swoim światłem, kolorem. Przypomina o drodze, która nadaje sens działaniu, pozwala zatrzymać wartość życia. W każdej chwili mogę przemierzać jej nieokreśloność"
Twórczość tej artystki to przede wszystkim odkrywanie roli światła w obrazie, do czego się jednak nie ogranicza. Drugim, jak się zdaje, elementem jest przestrzeń. Poszukiwanie rytmu obrazów, tego co często sytuuje malarstwo, mimo zupełnie innych środków wyrazu, blisko muzyki. To malarstwo służy niejako tworzeniu nowych przestrzeni, które może zmienić swojego odbiorcę. To bowiem jego wyobraźnia umożliwia odkrycie metafizyki przestrzeni. To ona jest konieczna do otwarcia się na sztukę, Aleksandry Kann-Bogomilskiej. Jak pisał William Hazlitt opisując swoje przeżycia po wizycie w jednej z galerii sztuki, gdzie zaraz po wejściu do sali z malarstwem odnosi się wrażenie, że: "żyjemy w czasie, który przeminął i zdajemy się tożsami z ostateczną formą rzeczy. Wszelkie sprawy tego świata, a nawet jego przyjemności, zdają się marnością i zuchwałością. Cóż znaczą wrzawa, zmieniająca się sceneria, kukiełkowe figurki, głupota, próżne mody na zewnątrz w porównaniu z samotnością, ciszą, pełnym wyrazu spojrzeniem, nieblaknącymi kształtami wnętrz? Tu jest prawdziwy dom umysłu. Kontemplacja prawdy i piękna - oto prawdziwy cel, dla którego zostaliśmy stworzeni. Budzi ona najgłębsze pragnienia duszy, która nigdy nie ma jej dosyć".
Oglądając prace Aleksandry Kann-Bogomilskiej budzi się w odbiorcy potrzeba refleksji nad otaczającym go światem. A to jest najlepszy dowód na to, że można we współczesnym świecie mieć kontakt z głębokim malarstwem.
Magdalena Gutowska